Relacje... inwestor-wykonawca... Konflikt czy współpraca???

Dyskusje na temat stanu budownictwa drewnianego w Polsce.
Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Relacje... inwestor-wykonawca... Konflikt czy współpraca???

Post autor: Marcin L » pt 18 kwie, 2008

Podyskutowalbym na ten temat ???? :mrgreen:


Pawel1984
Posty: 11
Rejestracja: śr 23 kwie, 2008
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Pawel1984 » śr 23 kwie, 2008

na tej linii zawsze są wojny :mrgreen:

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » śr 23 kwie, 2008

Trzeba zwlaszcza nadawac na tym samym podstawowym lub przynajmniej drugorzednym trybie operacjonalizowania informacji, co druga strona (wzrokowym, sluchowym, kinestetycznym). Mozna znalezc i nawiazac do kilku podstawowych wartosci dla obu stron (rodzina, zdrowie, rzetelnosc - mam nadzieje). Wykonawcy czesto mowia o wzajemnym zaufaniu i nie chca wystawiac faktur :???:

Jacek 12345
Posty: 29
Rejestracja: wt 25 mar, 2008

Post autor: Jacek 12345 » czw 24 kwie, 2008

wojna na śmierć i życie, możliwe zakończenie zawałem.

czarek63
Posty: 391
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Polska

Post autor: czarek63 » czw 24 kwie, 2008

może jak to mówią "głupi ma zawsze szczęście" :smile:

w moim przypadku nie było najmniejszych konfliktów na linii inwestor -wykonawca
od momentu ustalania szczegółów umowy ,poprzez etap budowy ,odbioru domu i jego eksploatacji

pozdrawiam

Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Marcin L » czw 24 kwie, 2008

:mrgreen:
Witam...takie okreslenia jek <<wojna na smierc i zycie >>to chyba lekka przesada...oczywiscie zdarza sie brak zrozumienia ale otwarty konflikt?????!Ponad 10 lat juz jestem na rynku i nigdy nie ,,toczylem wojny z inwestorem".Jeden problem powtarza sie dosc czesto ze zrozumialych wzgledow-pieniazki..... :wink:
Ale to chyba normalne jest ze kazdy chce jak najtaniej zaplacic za produkt/prace o jak najlepszej jakosci ...........i mozna dojsc do porozumienia .
Czasem inwestor chce byc modrzejszy od wykonawcy i robi sam sobie krzywde...od oceny jakosci wykonanej pracy jest inspektor nadzoru a przeczytanie kilku ksiazek i internet moim zdaniem niewystarcza :???:
(nie dotyczy pokrzywinych scian bo to kazdy moze ocenic i ogolnie krzywizn)
Jesli chodzi o faktury........ :mrgreen: ?????najpierw fakturka a na tej podstawie pieniazki

Pozdrawiam

Jacek 12345
Posty: 29
Rejestracja: wt 25 mar, 2008

Post autor: Jacek 12345 » pt 25 kwie, 2008

Jak każdy naiwny inwestor, który buduje pierwszy dom (czyli ten dla wroga), to myślałem że jak mam sporo kasy to nie mam o co sie bać. Pieniądze to nic. Czym szczodrzej płacisz tym bardziej Cię tną. Problem ten nie dotyczy tylko domów drewnianych. Mój brat jest w trakcie budowy murowanego i przechodzi już etam załamania.
Co jakiś czas ktoś tu pisze z rozpaczą. Dlaczego na Forum jest tak malo osób, które wybudowały dom, a dużo które budują lub są przed budową? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta. Jak ktoś przejdzie już etap budowy to jest prawie wrakiem i z budową nie chce mieć nic wspólnego.
Większość osób ktore robily coś w moim domu najczęsciej kłamała, oszukiwała albo na kasie albo na moim czasie. Umawiają się i nie przyjeżdżają . Zaczynają robotę a potem ich nie widać tygodniami. Robią po kilku klientów na raz. Partaczą albo ułatwiają sobie pracę kosztem moich materiałów i jakości. Większość budowlańców to oszuści i krętacze. Efekt finalny okazuje się inny, jakość też inna - a tego nie było w umowie a tamtego. Czyli tak jakbym kupił w salonie samochód bez kół. Okradanie kogoś z czasu też jest złodziejstwem. Nie wiem dlaczego tak jest i czy to jest przypadłość Polska czy tak jest wszędzie. Może jest to wynik tego że do dawnych szkół budowlanych chodzą ludzie o określonej... A może mojej osobowości naiwnej i uczciwej? Budowe skończyłem 1,5 roku temu. Ostatnio był mi potrzebny geodeta do prostej czynności wymierzenia slupków granicznych. Owa kobieta okazała się wyjątkową szują i nadwyraz bezczelnością i po prostu złodziejką.

Podtrzymuję swoje zdanie NA ŚMIERĆ I ŻYCIE.

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » pt 25 kwie, 2008

tez mam do czynienia z jednym geodeta.
Wytycza, wytycz juz pol roku wytycza...
rzecz polega na tym, ze czesto sa oni w pewnych ukladach z urzednikami i innymi "potrzebnymi?" "fachowcami?", dlatego czuja sie dosc pewnie.Spobuj cos zalatwic w starostwie bez "pomocy" takiego fachmena polecanego przez gmine i kolegow...
Co do wykonawcy, to sie okaze... na razie kontakt jest b. sympatyczny.
A jest to fachmen opisywany juz na tym forum b. pozytywnie, wiec mam nadzieje, ze sie czlowiek nie zmienil...
Na szczescie budowa domu drewnianego moze trwac krotko...

Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Marcin L » pn 28 kwie, 2008

Niestety nie moge zgodzic sie z moim przedmowca panem Jackiem1234,prawdopodobnie <<punkt widenia zalezy od punktu siedenia>>Jedyne co moge poradzic to -spisywac umowy w ktorych dokladnie wyszczegolnione sa wszelkie obowiazki ,terminy i zakres prac z dokladna wycena. :wink:
Wykonawcy o ktorych pan wspomnial i tak predzej czy pozniej zostana wyeliminowani z rynku.....selekcja naturalna :mrgreen:
A jesli chodzi o ludzi ktorzy pisza na tym forum to jest tu kilku inwestorow ktorzy bardzo pozytywnie wypowiadaj sie o przebiegu swojej budowy i sa zadowoleni z firm wykonawczych-wiec ta <<wojna na smierc i zycie>>to moim zdaniem duuuuza przesada...... :???: i

:twisted: Jesli chodzi o to kumoterstwo i uklady w urzedach (starostwach,gminach)to popieram i jest to zjawisko wysoce negatywne i patologiczne....

MYSZA
Posty: 7
Rejestracja: pn 17 mar, 2008

Post autor: MYSZA » wt 29 kwie, 2008

Witam...
"Mój" cieśla :grin: super facet, fachowiec z długoletnią praktyką. :grin: Nie musiałam się martwić drewno załatwił, zabezpieczył, postawił i jeszcze gwarancje długą dał (powiedział że o swoją robotę się nie musi martwić).
Większy problem mam z firmami wykończeniowymi. Przychodzą, robią lustrację i dobijają "klienta" ceną.
Zdażyli mi się tacy, że na "dzień dobry" ja miałam większą wiedze niż oni (po przeczytaniu informacji choćby z internetu) , i na każde moje pytanie odpowiadali "spoko da się zrobić" :shock: , tylko w szczegółach się plątali.
Więc nie ma regóły.Są wyjątki zarówno w wykonawcach jaki i w inwestorach :wink:.

Grzegorz Szostak
Posty: 1601
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » wt 29 kwie, 2008

Z mojego doświadczenia (tym się zajmuję) większość inwestorów ma znikome pojęcie o całym procesie budowlanym. Popełniają "błędy" już na wstępnym etapie: wybór projektu, jego adaptacja, usytuowanie budynku na działce itd. Już "ogoleni" z kilku lub kilkunastu tys. zł (poza tym co wydali właściwie) szukają wykonawcy.

Wtedy dopiero zaczynają się "chece"...
MYSZA pisze:"Mój" cieśla :grin: super facet, fachowiec z długoletnią praktyką. :grin: Nie musiałam się martwić drewno załatwił, zabezpieczył, postawił i jeszcze gwarancje długą dał (powiedział że o swoją robotę się nie musi martwić).
On nie musi, ale Ty owszem - pytanie jaką ma płynność finansową i czy jego firma będzie istniała za parę lat?
alek pisze:rzecz polega na tym, ze czesto sa oni w pewnych ukladach z urzednikami i innymi "potrzebnymi?" "fachowcami?", dlatego czuja sie dosc pewnie.
Bazują na nieświadomości interesanta o jego prawach. Urzędnik zaskoczony znajomością odpowiednich przepisów nie stawia zazwyczaj oporów.
Jacek 12345 pisze:Większość osób ktore robily coś w moim domu najczęsciej kłamała, oszukiwała albo na kasie albo na moim czasie. Umawiają się i nie przyjeżdżają .
Jest to normalne jeśli zamawiasz niesprawdzoną firmę.
Marcin L pisze:Jeden problem powtarza sie dosc czesto ze zrozumialych wzgledow-pieniazki.....
Marcin L pisze:Jedyne co moge poradzic to -spisywac umowy w ktorych dokladnie wyszczegolnione sa wszelkie obowiazki ,terminy i zakres prac z dokladna wycena.
Osobiście do takiej umowy przygotowuję dla inwestora szczegółową listę i wymagania. Odpowiedzialność jest po obu stronach: inwestor - finansowanie, wykonawca - rzetelność.

Zachęcam do dyskusji...

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » wt 29 kwie, 2008

Grzegorz Szostak pisze:
alek pisze:rzecz polega na tym, ze czesto sa oni w pewnych ukladach z urzednikami i innymi "potrzebnymi?" "fachowcami?", dlatego czuja sie dosc pewnie.
Bazują na nieświadomości interesanta o jego prawach. Urzędnik zaskoczony znajomością odpowiednich przepisów nie stawia zazwyczaj oporów.
Prawdopodobnie tak. Jednak inwestor buduje dom zazwyczaj RAZ. Nie jest w stanie w pelni rozeznac sie w prawie budowlanym i pochodnych, albo rzadko. Do tego dochodza wymagania - widzi mi sie urzednikow, ktore czasem trudno odparowac, zwlaszcza gdy terminy gonia.

Wynajmuje sie wiec kogos, kto zalatwi sprawe kompleksowo...

A tacy sa z polecenia innych, np. urzednikow, jak rowniez w zwiazkach z tymi.
Jak to jest, ze gdy sklada sie pozw. na bud. samodzielnie, to wraca do uzupelnienia z blachego powodu, a gdy zalatwia sie to "kompleksowo", jest zgoda po 3. tyg.?

czarek63
Posty: 391
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Polska

Post autor: czarek63 » śr 30 kwie, 2008

Grzegorz Szostak pisze:Bazują na nieświadomości interesanta o jego prawach. Urzędnik zaskoczony znajomością odpowiednich przepisów nie stawia zazwyczaj oporów.
o o o ......święta prawda
rzekłbym nawet ..zaczyna jeść z ręki :grin:

Grzegorz Szostak
Posty: 1601
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » śr 30 kwie, 2008

alek pisze:Jak to jest, ze gdy sklada sie pozw. na bud. samodzielnie, to wraca do uzupelnienia z blachego powodu, a gdy zalatwia sie to "kompleksowo", jest zgoda po 3. tyg.?
Odpowiedzi w zasadzie udzieliłeś sobie sam tutaj...
alek pisze:Nie jest w stanie w pelni rozeznac sie w prawie budowlanym i pochodnych, albo rzadko.
alek pisze:Do tego dochodza wymagania - widzi mi sie urzednikow, ktore czasem trudno odparowac, zwlaszcza gdy terminy gonia.
Miałem już wiele "trudnych" przypadków urzędnika. Większość z nich najzwyczajniej nie znała przepisów, które powinna stosować na swoim stanowisku. Zdarza się też, że na siłę chcą przekonać petenta, iż jest tak jak oni mówią. Jeśli jednak dostaną dokument (wniosek itp.) podparty odpowiednimi paragrafami nie stawiają oporów z odpowiednią interpretacją.

MYSZA
Posty: 7
Rejestracja: pn 17 mar, 2008

Post autor: MYSZA » śr 30 kwie, 2008

Grzegorz Szostak napisał:

"On nie musi, ale Ty owszem - pytanie jaką ma płynność finansową i czy jego firma będzie istniała za parę lat? "

Wybierając fachowca opierałam się nie tylko na płynności ale również na opinii innych.
Był on z polecenia, a do tego tak się złożyło, że robił jeszcze u innych niezależnych osób i też się cieszył dobrą opinią.
A co do istnienia firmy jest ona rodzinna i syn już przejął wiekszość prac, do tego kształcił się w tym kierunku. Więc biorąc pod uwagę doświadczenie ojca przekazane synowi, wiek syna i dalszy rozwój firmy nie powinnam mieć problemów z poprawkami gwarancyjnymi. Tymbardziej, że nie prowadziliśmy "wojny" a rostaliśmy się w atmosferze wzajemnej satysfakcji :grin:

Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Marcin L » śr 30 kwie, 2008

Witam ...po przeczytaniu tego o napisali moi przedmowcy dochodze do wniosku ze najlepszym rozwiazaniem jest powierzenie wlasciwej firmie calego procesu poczawszy od etapu projektowania az do calkowitego zakonczenia inwestycji(dokumentacja,pozwolenia,przygotowanie terenu budowy,zaopatrzenie materialowe,wykonawstwo)wtedy i tylko wtedy Wykonwca ponosi 100% odpowiedzialnosc za wybudowany obiekt.Rola Inwestora moim zdanem powinna opierac sie na finansowaniu i koncowym odbiorze obiektu w obecnosci inspektora nadzoru.BYc moze koszty sa wtedy wieksze o te kilkanascie %,ale poprawianie i zle wykonane prace kosztuja duzo wiecej.
Podsumowujac ....specjalizacja...ja buduje ja sie na tym znam a Inwestor niezawsze i czasem sam sobie szkodzi :mrgreen:

Grzegorz Szostak
Posty: 1601
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » śr 30 kwie, 2008

Marcin L pisze:Witam ...po przeczytaniu tego o napisali moi przedmowcy dochodze do wniosku ze najlepszym rozwiazaniem jest powierzenie wlasciwej firmie calego procesu poczawszy od etapu projektowania az do calkowitego zakonczenia inwestycji
Rozwiązanie takie ma zasadniczą wadę - brak zewnętrznej kontroli nad jakością wykonania i kosztami.

Podam na swoim przykładzie jak to wygląda...
Inwestor zgłasza się do mnie, a ja wstępnie rozpoznaję sytuację formalno-prawną. Nie kosztuje go to nic, a mi pozwala na ocenę jego sytuacji w danym miejscu. Kolejny krok to ustalenie z nim zakresu prac i kosztów wstępnych do uzyskania pozwolenia na budowę. Konieczna jest tu znajomość nie tylko przepisów, ale również zagadnień z budownictwa czysto praktycznych. Moja lista zawiera ponad 300 pozycji, które są wtedy ustalane.
Po zakończeniu tego etapu (pozwolenie na budowę) inwestor ma do wyboru - prowadzi sam budowę lub powierza prowadzenie kolejnych etapów.

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » śr 30 kwie, 2008

Grzegorz Szostak pisze:Moja lista zawiera ponad 300 pozycji, które są wtedy ustalane.
Ciekawe, ale jak to wyglada w praktyce? jesli inwestorem jest ktos z wiedza bardzo powierzchowna na te tematy?
Zeby sie rozeznac, musi sie odwolac do ekspertow...Nie jest niezalezny czy suwerenny ze swa decyzja.
Plus jest taki, ze mu sie cos proponuje do wyboru, a nie wskazuje, ze jest jedna droga...
Ja zdecydowalem sie powierzyc kwestie dopiecia planu zagospodarowania dzialki, projektow przylaczy, oczyszczalni, pom. gospodarczych itp. firmie w tym sie specjalizujacej.
No i wkrotce zobacze, jaki tego bedzie efekt.

Grzegorz Szostak
Posty: 1601
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » śr 30 kwie, 2008

alek pisze:Ja zdecydowalem sie powierzyc kwestie dopiecia planu zagospodarowania dzialki, projektow przylaczy, oczyszczalni, pom. gospodarczych itp. firmie w tym sie specjalizujacej.
Bardzo rozsądna decyzja. Osobiście prowadzę taką firmę, a lista o której wspomniałem powstała na bazie doświadczeń z własnych inwestycji.
alek pisze:Ciekawe, ale jak to wyglada w praktyce? jesli inwestorem jest ktos z wiedza bardzo powierzchowna na te tematy?
Zagadnienia są w większości czysto praktyczne, a techniczne są mu objaśniane.

Przykład...
Inwestor nie chce podpiwniczenia, a na działce ma być też budynek gospodarczy. W toku analizy wychodzi, że taniej będzie je wykonać z takim przeznaczeniem niż postawić oddzielny budynek. Nie zdecydował się jednak na takie rozwiązanie. Właśnie stawia takowy i zadaje pytania jak najtaniej to zrobić, ale najlepiej to jeszcze z dodatkowym garażem.

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » czw 26 cze, 2008

Generalnie takie kompleksowe usugi polecam, zwlaszcza dla osob dopiero startujacych, budujacych pierwszy dom.
Sam sie zdecydowalem wzniesc budynek gospodarczy ok. 50 m. kw.w konstrukcji "lekkiej" na plycie fundamentowej, ktory bedzie mi sluzyl czesciowo za garaz, czesciowo za magazyn, czesciowo warsztat, a szerokie na metr okapy do skladowania suszenia drewna.

Wracajac do tematu topiku, to dzis mialem dosc ciezkie negocjacje z wykonawca, o ktorym wiem, ze jest prawdziwym fachowcem i roboty nie psuje, ale mialem szereg pytan szczegolowych i zwlaszcza szczegolowych propozycji wpisow do umowy, co Go dosc zniechecilo do mojej osoby i podpisania umowy. Ostatecznie udalo nam sie porozumiec, ale gdyby nie moje jezdzenie po domach zbudowanych przez tego Wykonawce i jednak Jego dobra wola, to bylyby nici.

Jacek 12345
Posty: 29
Rejestracja: wt 25 mar, 2008

Post autor: Jacek 12345 » ndz 29 cze, 2008

odradzam wybieranie jednego wykonawcy do całości prac bo jeśli cie na jakimś etapie zawiedzie to nie masz już odwrotu. Jesteście skazani na siebie. A tak to wywalasz dziadów i bierzesz innych. czyli tak: fundament inni , konstrukcja z ociepleniem inni, elektryka i hydraulika inni wykończenie w środku i na zewnątrz inni.
pozdrawiam

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » ndz 29 cze, 2008

Sa za i przeciw takiego myslenia. Za juz podales, poszukam przeciw.
Zbudowanie dobrego szkieletowca wymaga jednak kompetencji ekip/y. Nie wiem, jak u Ciebie, ale w naszym rejonie nie jest latwo o fachowcow. Mamy przyjaciol, ktorzy buduja sie juz pare dobrych lat wlasnie dlatego, ze obrali taka strategie. "Fachowcy" przychodza, niejednokrotnie sami porzucaja budowe (i narzedzia) i znikaja...
Kanadyjczyka wypadaloby zbudowac przynajmniej do stanu deweloperskiego w 3, 4 m-ce. A przy takiej polityce to mozna latami.

Jacek 12345
Posty: 29
Rejestracja: wt 25 mar, 2008

Post autor: Jacek 12345 » ndz 29 cze, 2008

no tak
dlatego zakładam ze konstrukcję z ociepleniem i foliami i wełną + stolarka okienna i drzwiowa i kominem oraz polożeniem dachu robią jedni. przykręcać płyty k-g to moze juz robić ktoś inny podobnie styropian i tynk oraz środek itp.
nie ma idealnego rozwiązania.

Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Marcin L » sob 05 lip, 2008

:mrgreen:
i tu widze braki w wiedzy na temat technologi (niestety)zle wykonany szkielet nawet po prawidlowym zamontowaniu K_G bedzie powodowal pekniecia plyt gipsowych i na odwrot .....i ktorego wykonawce w takim przypadku obciazy pan wina panie Jacku 123456789....itp :wink:
Moim zdaniem to bledne podejscie...
jesli chodzi o plyte betonowa i i prace wykonywane przez podwykonawcowe (CO,wod-kan i elektryke)to oczywiscie powinny to wykonywac juz inne osoby.
Za wszystko odpowiada generalny wykonawce i to on powinien zaczac i rozpoczac i zakaczyc inwestycje.
............. :cool: ????????????????

Jacek 12345
Posty: 29
Rejestracja: wt 25 mar, 2008

Post autor: Jacek 12345 » pn 07 lip, 2008

moje myślenie zakłada jak najmniejsze uzależnienie od jednego wykonawcy. Ja myśle z pozycji inwestora a nie wykonawcy. Jeśli umowa i forama płatności jest tak skonstruowana że można się wycofać z niesolidnego wykonawcy nie tracąc większości oszczędności to OK. ale w życiu różnie bywa. Chciałem tylko zaznaczyć ze w budowie szkieletu jednak inwestor więcej ryzykuje finansowo niż w tradycyjnym budownictwie. Moje przemyślenia dotyczą także kwestii co jest trudniejsze czy postawienie solidnego szkieletu czy solidnie jego wykończenie? Niewątpliwie firma musi być wielka jeśli potrafi dobrze zrobić jedno i drugie. A jeśli zleci to drugie podwykonawcy to niepotrzebnie podroży koszty dla inwestora.

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » pn 07 lip, 2008

Bez watpienia z tym ryzykiem.
Tylko sposoby radzenia sobie sa rozne.
Nawet przy rzetelnej, wyprobowanej firmie moze cos nie zagrac, np. pracownicy sie zmienia, przyjda niedoswiadczeni.
Z drugiej strony biorac kilka ekip prawdpodobienstwo wystepowania niedoswiadczenia wsrod pracownikow wzrasta.
a jednak dom szkieletowy jest dosc trudno dobrze zbudowac, czy nie lepiej niech to robia wyprobowane firmy?

Sam glowilem sie nad tym problemem.
Chce miec dom zbudowany w miare szybko, dobrze i w miare z porzadnych materialow.
Dokladniej przyjrzalem sie kilku firmom - bezposrednio, ogladajac ich "produkty", rozmawiajac z klientami.
Rowniez dzieki relacjom i fotorelacjom oraz korespondencji na tym forum wybralem firme wcale nie z bliska...
Zrobi 9/10 domu. W tym czasie inni robia to, co oprocz domu.
Powolam inspektora nadzoru i bede probowal, gdyby sie pojawily jakies brakorobstwa, co mam nadzieje, ze nie wystapi przy wybranej, cieszcej sie dobra marka rowniez na tym forum firmie, bede protestowal.

Pozdrawiam

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » pn 07 lip, 2008

Grzegorz Szostak pisze:
alek pisze:Ja zdecydowalem sie powierzyc kwestie dopiecia planu zagospodarowania dzialki, projektow przylaczy, oczyszczalni, pom. gospodarczych itp. firmie w tym sie specjalizujacej.
Bardzo rozsądna decyzja. Osobiście prowadzę taką firmę...
Moze tez dokoncze ten watek - powierzylem to wszystko jednej firmie i choc kosztowalo to efekt byl bardzo dobry - dostalem pozwolenie w ciagu tygodnia i urzednicy byli tacy zdziwieni, ze jednym wnioskiem zaltwilem wszystko - od domu, przez budynek gospodarczy, oczyszczalnie sciekow, media i ogrodzenie.
Wiec tez polecam.

ukasz
Posty: 1
Rejestracja: pn 07 lip, 2008

Post autor: ukasz » pn 07 lip, 2008

witam .mam pytanie do wszystkich czy moze mi ktos odpowiedziec :czy domu wykonane z drewna nie sa szkodliwe dla zdrowia czlowieka tzn impregnaty w nich zastosowane nie maja jakiegos wplywu nasze zdrowie.bo kiedys wdalem sie w rozmowe z jednym inznierem i zadalem mu pytanie co sadzi o domach drewnianych bo chcialbym miec drewniany dom ,wiec odpowiedzial ze domy drewniane to takie male fabryki chemiczne ... czy to prawda ? dziekuje za szczere odpowiedzi

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » pn 07 lip, 2008

Na szczescie zmienia sie jaosc uzywanych materialow i budownictwo szkieletowe jest coraz zdrowsze, np. plyt OSB.
Domy szkieletowe sa wykanczane czesto jak murowane, wiec nie sa gorsze pod tym wzgledem. Maja jednak w sobie sporo drewna (suszonego, struganego), a chemii w tym raczej nie ma...
Sa tu uzytkownicy od wielu lat, wiec moga porownac i opisac to, ja wchodzac nawet do w miare "swiezego" domu szkieletowego odczuwam zaraz ten klimat, rowniez zdrowotny, dom tchnie "zdrowa, dobra, energia", zwlaszcza gdy ma kominek czy piec na drewno.
Ale to dosc osobiste odczucia

Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Marcin L » czw 10 lip, 2008

Wracajac do kwestii wykonawstwa to oczywiscie mozna powierzac budowe kilku wykonawca ale nalezy to podzielic na nieuzaleznione od siebie technologicznie(w miare mozliwosci )etapy prac i o ile typowe prace wykonczeniowe (gipsowanie malowanie glazura itp)moga wykonywac zupelnie inne firmy to jednak pierwszy etap powinien sie zakonczyc na zamontowaniu wszelkich poszyc scian i sufitow przez tego wykonawce ktory buduje rownierz szkielet. :mrgreen:
Tak to sie odbywa w Stanach i Skandynawii.....i jest to moim zdaniem dobre rozwiaznie korzystne dla inwestora :mrgreen:

mt
Posty: 64
Rejestracja: wt 20 gru, 2005

Post autor: mt » czw 10 lip, 2008

co wykonawca może spieprzyć? WSZYSTKO!!!!!!!!!

proszę nie czytać, po prostu muszę sobie ulżyć po dzisiejszej wizycie na budowie........ :lol:

- odstęp między płytami OSB miał być 3mm - co tam, postawił jedną na drugą, szybciej, łatwiej..
- miał dawać zgodnie z technologią gwoździe w płytę OSB co 30cm, na krawędziach co 15. dał co pół metra albo i rzadziej - eee tam paaanie, wystarczyyy (szybko przykrył membraną, żebym nie zobaczył)
- na narożnikach okien miały być dodatkowe kawałki membrany wiatroizolacyjnej, żeby drewno nie wystawało - no paaanie ale tu parapet bedzie to po cooooo
- czy kładzenie styropianu ryflowanego da się spaprać? i owszem. rowki w kolejnych płytach w pionie w ogóle się nie pokrywają - gościu już niejeden dom szkieletowy postawił i nikt mu nie będzie mówił jak robota ma być zrobiona
- styropian przy fundamencie - co tam, docisnął do styropianu od fundamentu. efekt - brak wlotów powietrza do rowków w styropianie

itd. itp. - wszystko szczegóły, ale bardzo istotne
moje spostrzeżenie - trzeba z wykonawcą określić dokładnie co i jak ma być zrobione - i to przed wyceną roboty. wtedy umówić się na określoną kwotę, a następnie po każdym etapie prac bezwględnie przyjechać i sprawdzić osobiście. jak na razie miałem trzech wykonawców, z czego wszyscy kłamią bez zająknięcia "oczywiście że tak zrobiłem, no jakże by inaczej".

zawsze współpraca zaczyna się miło i zawsze kończy się tak samo:
Pan Majster - bo tak się nie robi, nie trzeba, wystarczy
ja - tak się umawialiśmy i tak proszę zrobić.
z tego co widzę ani wykonawcy, ani inwestorzy którym wcześniej domy stawiali nie mają zielonego pojęcia o podstawowych zagadnieniach technologii - folia paroziolacyjna na zewnątrz budynku, styropian klejony do płyty OSB a folia w środku itd itp

no i ulżyło mi trochę :cool:
jutro będę musiał zadzwonić do mojego mistrza, ma styropian do zrobienia jeszcze raz, no cóż, kolejny raz sam sobie roboty dokłada...

alek
Posty: 700
Rejestracja: pt 14 wrz, 2007

Post autor: alek » pt 11 lip, 2008

ano trzeba by podac publicznie nazwy firm, nazwiska...

Grzegorz Szostak
Posty: 1601
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pt 11 lip, 2008

mt, widzisz teraz coś czego moi klienci unikają. Niestety dla wielu inwestorów zrozumienie, że błąd popełniony na wczesnym etapie będzie miał konsekwencje dopiero po latach, a jego naprawienie jest bardzo trudne bez drastycznych metod (czyt. rozbiórka i wykonanie od nowa). Jest nie do przełknięcia dla wykonawcy. Dogadują się z niam jak już spie... robotę i ją poprawiają (czyt. łatają najtańszym kosztem pod oko inwestora).

Jacek 12345
Posty: 29
Rejestracja: wt 25 mar, 2008

Post autor: Jacek 12345 » sob 12 lip, 2008

"mt" zapewniam Cię że lepieu już było teraz będzie coraz gorzej bo zbliżasz się do wykończeniówki...
dlaczego tak jest bo to POLSKA właśnie.

Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Marcin L » ndz 03 sie, 2008

Jacek 12345 pisze:"mt" zapewniam Cię że lepieu już było teraz będzie coraz gorzej bo zbliżasz się do wykończeniówki... dlaczego tak jest bo to POLSKA właśnie.
Mysle ze jezeli chodzi o wykonczeniowke w Polsce to jest ona mimo wszystko na dobrym poziomie... uwierzcie duzo gorzej jest na zachodzie (nie liczac Niemiec)... wiec mysle ze nie bedzie tak zle :cool:

Grzegorz Szostak
Posty: 1601
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pn 04 sie, 2008

Marcin L pisze:Mysle ze jezeli chodzi o wykonczeniowke w Polsce to jest ona mimo wszystko na dobrym poziomie...
W tej kwestii nie mogę w żaden sposób się zgodzić jeśli chodzi o wykończenie domów z drewna. Pięknie to wygląda przez pierwsze 2-3 lata, ale później zaczynają sie "cyrki". Podczas wykonywanie najczęściej jest tłumaczenie, że lepiej dać droższy materiał (niby lepszy) czym częściowo nadrabiają braki w jakości prac.

Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Marcin L » pn 04 sie, 2008

...... :arrow: Nie wiem na jakich wykonawcach opiera Pan swoja opinie, faktem jest iz sa w Polsce bledy technologiczne wynikajace z braku wiedzy... jednak porownujac np. ulozenie glazury-terakoty, szpachlowanie, malowanie w Polsce i np. w Skandynawii, tak naprawde niema czego porownywac ... mysle ze zaden inwestor nie chcialby miec tak niedokladnie zrobionej lazienki czy tez tak niechlujnie wygipsowanych scian jak to robi sie np. w Skandynawii

Podsumowujac moja wypowiedz - estetyka prac ok..... gorzej z pewnymi aspektami technologicznymi.

Grzegorz Szostak
Posty: 1601
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » wt 05 sie, 2008

Opinię opieram chociażby na budynkach, które w ostatnim czasie sprawdzałem pod kątem całkiem odmiennych zagadnień. Nie odniosę się do Skandynawi, ale wiem z doświadczenia jak jest to wykonywane w Belgii i Niemczech.

Powrócę do tematu w tej kwestii...
Przeciętny inwestor nie ma pojęcia o budownictwie. Szuka w informacji sieci i wśród znajomych. Dla niego efekt końcowy to pięknie ułożona glazura, idealna ściana itp., a nie ma pojęcia co jest wewnątrz i jak to jest wykonane. Przecież nie jest w stanie przypilnować tego wszystkiego sam.

Marcin L
Posty: 1364
Rejestracja: sob 26 mar, 2005
Lokalizacja: z Polski

Post autor: Marcin L » pt 08 sie, 2008

Tak tu sie zgadzam iz dla inwestora liczy sie efekt koncowy... Jesli porownujemy jakosc i technologie budowania w Polsce i np w Niemczech to musze niestety po raz kolejny zgodzic sie z panska opinia... ale mam nadzieje ze bedzie w Polsce coraz lepiej...
,,Wykonczeniowka" kojarzy mi sie przedewszystkim z tym tzw. efektem koncowym stad moj poprzedni post w ktorym pisze iz,, jest ona mimo wszystko na dobrym poziomie"
:smile:

Grzegorz Szostak
Posty: 1601
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » sob 09 sie, 2008

Marcin L pisze:to musze niestety po raz kolejny zgodzic sie z panska opinia...
Dlaczego niestety? :lol:



ODPOWIEDZ

Wróć do „Problemy i perspektywy”