Budowa domu na działce rolnej

Zagadnienia dotyczące działek budowlanych
Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pt 05 cze, 2009

Zasadniczo MPZP wyklucza tu nową zabudowę mieszkalną (do takich należą też domki letniskowe) poza istniejącymi siedliskami. Można jednak spróbować realizacji na podstawie nowych przepisów dotyczących gruntów rolnych. Zależy to od specyfiki konkretnej lokalizacji działki.


Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » wt 23 cze, 2009

Wracając do mojej sprawy - tzn zabudowy rolniczej na gruncie rolnym z zapisem "tereny bez zabudowy".

Na początku miesiąca otrzymałem ze Starostwa decyzję odmowną.

Napisano w niej, że orzeka się odmówić zatwierdzenia projektu budowlanego.Analaliza wniosku i dokumentacji a w szczególności badania zgodności z zapisami MPZP nie pozwala stwierdzić zgodności inwestycji z planem.

Na poparcie uzasadnienia podano:
Zgodnie z w/w MPZP działki objęte zaprojektowaną inwestycją wchodzą w skład terenu upraw rolnych, ogrodniczych i sadowniczych, oznaczonego symbolem 47 R. W punkcie 4.1 karty terenu ustala się, że jest to teren bez zabudowy i konsekwentnie nie wskazuje się w tej karcie terenu żadnych parametrów dotyczących ewentualnej zabudowy.

Po decyzji odmownej napisałem oczywiście odwołanie. Przekazałem w przedostatnim dniu w którym mogłem to zrobić.
Pomógł mi Grzegorz, swoimi cennymi radami (dziękuję).
Mimo tego muszę uczciwie napisać, że stworzenie przyzwoitego odwołania to bardzo trudna sztuka. Mi zajęło to wiele wieczorów - zanim dokument jako tako nadawał się do przekazania do urzędu, i nie chodzi tu tylko o kropki, przecinki i inne duperele, ale odpowiednie wyważenie słów.

Moje pisanie - to było takie uderzanie młotkiem w przecinak - którym chcę rozbić duży kamień. Kilka zdań które dopisał Grzegorz - były jak laser, który błyskawicznie przecina element i idzie do przodu. Po uzyskaniu wskazówek pisanie szło mi lepiej. Tak jakbym zyskał co najmniej szlifierkę kątową - to przecięcia "problemu" :))) W sumie z tego co napisałem jestem zadowolony. Jak na laika - myślę że całkiem poprawny dokument. Czy to będzie przekonywujące dla składu orzekającego - zobaczymy.

Jeśli mogę przy tej okazji coś poradzić innym: nie kombinujcie. Dokument wymaga odpowiedniego języka i precyzji. Ja mam dodatkowo taką przypadłość, że piszę bardzo długimi zdaniami. Nie muszę pisać - że przeciętny czytający woli krótkie wypowiedzi niż długie wywody. Pierwsza wersja odwołania miała 6 stron, wersja przekazana do urzędu - 3 strony + strona na której wypisałem tylko załączniki (załączników - miałem bardzo dużo - ponad 60 stron, sam MPZP ponad 50 stron). Zatem, jeśli macie kogoś zaufanego, kto zajmuje się takimi sprawami - to zlećcie mu pracę jeśli zrobi to np za kilkaset złotych.

Może Wam się wydawać że to dużo, ale tak nie jest. Wiedza i doświadczenie którą ma piszący jest warta swojej ceny. A poza tym dokumentów urzędowych nie pisze się w 5 minut.
Tutaj jednak pojawia się problem - znaczna większość tzw specjalistów - jest nimi tylko z nazwy.
Ja mam niestety kosztowną zasadę - że jeśli chcesz mieć coś zrobione dobrze, zrób to sam. To zasada dla pracowitych i nie zawsze warto ją stosować. Jednak gdy nie ma czasu na szukanie i na pomyłkę (na odwołanie ma się tylko 14 dni). To czasami napisanie pisma samemu - jest jedyną opcją.
Dobrze gdy jest ktoś kto doradzi i choć trochę ukierunkuje.

Po przekazaniu odwołania szanse na uchylenie decyzji starostwa i wydanie pozwolenia w 2gim podejściu oceniam na 50/50%. Wszystko zależy od tego kto będzie orzekał, skład jest 3 osobowy i różnie można trafić:)

Myślę, że Starosta mógł mi spokojnie podpisać zgodę. Bowiem w MPZP znajdują się przykłady wykluczeń i dopuszczeń zabudowy gospodarczej. Jest to sformułowane precyzyjnie i w zupełnie inny sposób niż ten sporny zapis "tereny bez zabudowy". Gdzie indziej wpisano odpowiednio: "wykluczyć wszelką zabudowę" lub "zabudowa gospodarcza - wykluczona". Wszystko odpowiednio poparte w karcie terenu (np kwestią ochrony środowiska, albo inna np tym, że określona zabudowa jest kolidująca z jakąś funkcją terenu). Przyczyna tego że jeszcze nie mam pozwolenia - leży przynajmniej częściowo poza zapisami planu.
Nie napiszę więcej, uważnie czytający wiedzą o co chodzi.

Grzegorz, ile czasu ma Starosta na przekazanie dokumentacji związanej z odwołaniem - do Wojewody?

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pt 26 cze, 2009

Wprawdzie ile czasu ma Starosta na przekazanie do Wojewody - nie wiem, ale z tego co się dowiedziałem u źródła (w urzędzie - tzn w Starostwie) to moje odwołanie w połowie tego tygodnia zostało wysłane do Wojewody (SKO?). Zatem powinni już je otrzymać (najdalej otrzymają je w poniedziałek lub wtorek w kolejnym tygodniu).
W urzędzie poradzono mi aby "naciskać i interesować się sprawą - dzwonić i pytać" bo ponoć to przyspiesza sprawę. Rozpatrzenie spraw tego typu przez SKO to nawet 4-6 miesięcy. Zatem w tym roku mogę już zapomnieć o budowie :(

Pytanie do znawcy: czy dostanę jakieś pismo od Wojewody (SKO) o wszczęciu procedury odwoławczej?
Czy można zrobić coś poza dzwonieniem i dowiadywaniem się aby przyspieszyć rozpatrzenie odwołania?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pt 26 cze, 2009

Odwołanie powinno zostać rozpatrzone (odpowiedź) w ciągu 30 dni. Decyzja starosty może zostać uchylona lub utrzymana w mocy przez wojewodę. Wtedy odwołanie do SKO.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pn 29 cze, 2009

A zatem na razie wszystko jest w "zerowej" instancji. Wojewoda jest zwierzchnikiem Starosty, a ponieważ Starosta nie jest pewny swego - woli przekazać decyzję zwierzchnikowi. Piszę "zerowa" bo SKO jest już I instancją.
Rozumiem, że na tym etapie nie robię korekt ani uzupełnień odwołania. Wszelkie "asy" zostawiam na ewentualne odwołanie przed SKO.

W tej sytuacji to z jednej strony lepiej że na razie wypowie się tylko wojewoda (bo widzę, że to znacznie szybsza procedura) z drugiej - gorzej, bo jeśli wypowie się negatywnie - będzie mi trudniej przeforsować sprawę przez SKO. Dobrze to rozumuję?

ps. wszczęto wobec mnie kontrolę z Wojewódzkiego Inspektoratu Nasiennictwa (gdzie od wielu lat jestem wpisany jako prowadzący obrót materiałem siewnym). Ciekawe czy to przypadek:) Zostawiłem Naczelnikowi wizytówkę. WIN przeprowadza kontrolę (z tego co wiem) na wniosek Starosty:)

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pn 29 cze, 2009

W całej procedurze jest prawo jest bardzo niespójne. Wypracowano wprawdzie określone metody działania, ale bardziej na niekorzyść zainteresowanej strony względem czasu rozpatrzenia. Z tego powodu m.in. są przypadki, gdy sprawa nie trafia do SKO, a odwołanie pisze się do sądu.
Poczekaj na odpowiedź - termin 30 dni jest nieprzekraczalny bez względu na jej treść (KPA). Negatyw to skierowanie sprawy do SKO, a pozytyw to ponowne rozpatrzenie decyzji względem uzasadnienia. Muszę uprzedzić, że procedury nie są jednakowe w całym kraju - takie nasze prawo o czym poniekąd miałeś okazję się przekonać przy pozwoleniu wodno-prawny.

Nie sądzę by kontrola była kwestią przypadku - jesteś po prostu "na tapecie". Niemniej może ona okazać się bardzo przydatna w Twoim przypadku.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » wt 30 cze, 2009

Kolejna niespodzianka....a może nie:)
Otrzymałem ze Starostwa....ORYGINAŁY dokumentów w sprawie!!!! przeznaczone prawdopodobnie dla Wojewody:)))
komplet dokumentów - w tym:
- projekt budowlany,
- moje odwołanie od ostatniej decyzji (które pięknie oprawiłem),
- argumenty Starostwa (moją rozpiskę dot pozwolenia wodno-prawnego - tzn fragment ustawy, podkreślony art 122. ust 1 , ust 2; art 82 ust 1 pkt 2, ust 3 pkt 1 i art 40 ust 3),
- fragment ustawy z dnia 27 marca 2003 (podkreślony art 61 ust 1 i ust 4),
- informacja z rejestru gruntów (tylko do użytku służbowego),
- dziennik przyjęć (kiedy jaki dokument wpłynął),
- wszystkie zawiadomienia (decyzje i wezwania - ze zwrotkami pocztowymi) Oryginały,

Brakuje tylko wezwania dot poprzedniej sprawy (na które się powołuję - wskazując ich niekompetencję. Wezwanie jest również dowodem niezdecydowania w zakresie interpretacji MPZP, gdyż zastosowano w nim stwierdzenie że plan "zakazuje zabudowy" - stwierdzenia tego nie ma w najnowszych dokumentach ze Starostwa;),
We wszystkich dokumentach (poza wypisem z rejestru gruntów) wpisano moje nazwisko z błędem (dodając literkę "i" w pewnej części nazwiska).
Z pisma przewodniego które znajduję wewnątrz przesyłki - wnioskuję że dokumenty te są przeznaczone dla Wojewody. Ponadto w piśmie do Wojewody Starosta napisał, że:
"w powyższej sprawie nie znaleziono podstaw do zastosowania przepisów art 132 - kodeks postępowania administracyjnego".
poniżej: Otrzymują: adresat (wojewoda - wydział infrastruktury) i do wiadomości (ja i PINB),

Jednym słowem: Masakra!
prawdopodobnie (bo nie znam procedury na tyle by być na 100% pewnym:)) pomylili przesyłki i to co miało iść do wojewody - poszło do mnie a pewnie to co miało iść do mnie - poszło do wojewody:))
Urzędnik który prowadzi moją sprawę nie ma do tego głowy. Z tego co wiem to miał ostatnio jakiś pogrzeb w rodzinie (nie wiem dokładnie kto mu umarł) ale robi sporo błędów (wcześniej wysłał nam zawiadomienie - myląc numer domu). Oczywiście szkoda mi chłopa bo jest przyjaźnie nastawiony (gdyby to od niego zależało to już bym miał zgodę na budowę), zawsze grzecznie i z uśmiechem przyjmuje petentów. No ale cóż, life is brutal niestety.
Grzegorz,i co tu zrobić z takim prezentem? :)


Powinienem chyba napisać skargę i dołączyć ją do odwołania...niestety. Przy tak mizernych argumentach Starostwa i w dodatku niekompetencji - to aż mi wstyd kopać leżącego.

ps. wczoraj było posiedzenie Rady Gminy. Trzymam rękę na pulsie o tyle, że wiem, iż nie planowano zwykłej uchwały w sprawie zmiany MPZP, oby nie było uchwały nadzwyczajnej...myślę jednak że jestem za małym miki aby podjęto większą akcję blokowania w postaci zmiany MPZP (zbyt kosztowny manewr dla gminy)...no wydaje mi się że zmian w MPZP nie robi się przez uchwały nadzwyczajne (bo to zbyt "śmierdzący lodziarstwem" sposób stanowienia prawa lokalnego:)

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » wt 30 cze, 2009

Jest to zapewne zwrot dokumentacji na podstawie braku złożenia odwołania w terminie. Niestety w większości urzędów nie działa to jak w sądach i wpadasz w pułapkę pism i terminów na odpowiedź.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » wt 30 cze, 2009

Grzegorz, pilnowałem terminu jak oka w głowie:)))) W piśmie wojewody napisano: "odwołanie wniesiono w terminie" :) a następnie - że w powyższej sprawie nie znaleziono podstaw do zastosowania przepisów art 132 KPA :)

Na 99% urzędnik pomylił zawartość przesyłki.
Miałem jeszcze 3 dni na wniesienie odwołania (w tym 1 dzień pracujący - tzn akurat przypadał weekend; decyzję z dnia 3.06 dostałem w poniedziałek dnia 8.06, odwołania przekazałem w piątek dnia 19.06 - czyli 11 dnia z 14 dni jakie miałem:)) - to jak z tym kopaniem leżącego? pisać skargę na pracę Starostwa?:)
Tylko boję się że chłop za takie błędy wyleci z pracy...

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » wt 30 cze, 2009

Przepraszam, ale pisałem na szybko i nie doczytałem...Jesteś w sytuacji
Dominik pisze:- wszystkie zawiadomienia (decyzje i wezwania - ze zwrotkami pocztowymi) Oryginały,
Koniecznie odeślij komplet na adres starostwa poleconym z potwierdzeniem odbioru. Dokumentację zostaw w oryginalnej kopercie i zapakuj w oddzielną dołączając pismo o niezrozumieniu tej sytuacji w świetle obowiązującego prawa. Starostwo będzie miało z tego tytułu spory problem.

Nie martw się o urzędnika - takie błędy są bardzo częste i nikt z tego tytułu nie ponosi znaczących konsekwencji.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » wt 30 cze, 2009

Domyślam się, że koperty adresuje ktoś inny (niekoniecznie urzędnik który prowadzi moją sprawę). Spraw na pewno mają wiele więc pomyłki nie są niczym nadzwyczajnym. W sumie, ja mam problem przez nich, to niech oni mają przeze mnie:)
A na poważnie: zrobię sobie ksero zwrotek i innych dokumentów - tylko dla Wojewody (co nikt mi nie wmówi, że nie było takiej sytuacji).

Pismo o niezrozumieniu sytuacji w świetle obowiązującego prawa dołączę do dokumentacji. List odeślę poleconym z potwierdzeniem odbioru, tylko czy w tej sytuacji nie lepiej będzie także pofatygować się do urzędu i przekazać pismo z prośbą o wyjaśnienia - "na dziennik" tak abym miał urzędowo potwierdzoną kopię? W takim przypadku będą musieli mi na to pismo odpowiedzieć... traktują petentów niepoważnie (od naczelnika wiem, że mieli w tym roku już 3 kontrole).

Mam to pismo jakoś zatytułować? np skarga, zapytanie, prośba o wyjaśnienie, wniosek...

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 02 lip, 2009

Napisałem po prostu prośbę o wyjaśnienie jak zaistniała sytuacja ma się do obowiązującego prawa. W uzasadnieniu wpisałem wszystkie dane dotyczące zdarzenia (numer listu poleconego który otrzymałem, zrobiłem spis wszystkich dokumentów jakie znajdowały się w środku). Dodałem też adnotację o tym, że przesyłka dotarła do mnie w stanie uszkodzonym (była stosowna adnotacja na kopercie). Jeden dokument był przeznaczony dla mnie (zawiadomienie o tym, że wysyłają do Wojewody) ale też go odesłałem. Wszystkie dane z datami i numerami dokumentów z dziennika lub innych oznaczeń. Pismo umieściłem na kopercie ze Starostwa. Całość opakowałem w kopertę z powietrzem i wysłałem poleconym z potwierdzeniem odbioru.

W piątek wybieram się do Starostwa. Przekażę jeszcze raz to samo pismo - tym razem na dziennik (aby mieć pieczątkę na piśmie bo może się przydać przy odwołaniu w I instancji - tzn SKO).

Ponieważ to jest druga pomyłka tego urzędu w mojej sprawie na ok 5-6 przesyłek, wnioskuję że raczej to nie jest przypadek i celowo opóźniają mi sprawę. Wcześniej (przy okazji zawiadomienia o wszczęciu - pomylili numer domu) zachowałem kopertę na wszelki wypadek (na zwrotkach które przypadkowo do mnie trafiły z pismami do Wojewody napisano że przyczyną nie doręczenia w tamtym przypadku było nie zastanie adresata, a powinno być: "pomyłka adresowa"). Nie zastali mnie - bo wysłali na nieistniejący adres.

Tym razem straciłem przez ich pomyłkę ok 2 tygodnie.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pt 03 lip, 2009

Dziś przekazałem do Starostwa prośbę o wyjaśnienie.
Dokumentacja którą wysłałem 1.07 już do nich dotarła (widziałem ją na wierzchu ogromnego stosu dokumentów który mieli u siebie:)
Pani przyjmująca dokumentację nie omieszkała od razu poinformować mnie o tym że "właśnie, dopiero dziś ją dostali". Nie wyraziła ubolewania, nie powiedziała przepraszam za zaistniałą sytuację (chociaż oni mnie doskonale znają i wiedzą że mam ciężką sytuację przez brak tej zabudowy), pół urzędu bowiem słuchało moich próśb i wyjaśnień dot sytuacji jaką mam (tzn trudności w funkcjonowaniu gospodarstwa i problemy dla rodziny spowodowane brakiem odpowiednich pomieszczeń).

Byłby to taki miły gest - gdyby powiedziano "przepraszam". Doskonale rozumiem, że przy dużej ilości przesyłek można się pomylić.
W Starostwie wiedzą że dla mnie czas jest szczególnie ważny. Gdyby nie ta pomyłka to w ciągu najbliższych dni miałbym już prawdopodobnie odpowiedź od Wojewody.
Pani powiedziała tylko że "to bez sensu składać to pismo - bo już dostali dokumentację".
Udałem że jej nie widzę i z kamienną twarzą podsunąłem prośbę do podpieczętowania. Po czym nie wdając się w dyskusję podziękowałem i wyszedłem.
Ponieważ w wymienionym urzędzie bardzo szanują pieczątkę i nie przystawiają jej byle gdzie - sprawiło mi dziką przyjemność przekazanie im tego dokumentu. Wyjazd do nich to dla mnie spora wyprawa mam do nich daleko i muszę się tarabanić razem z małym dzieckiem. Zatem niech się oni teraz martwią.
Bez sensu - to by było nie składać tego pisma "na ich szanowny urzędowy dziennik"...

A teraz mam już łącznie 3 czy 4 udokumentowane błędy formalne (nie licząc kwestii interpretacyjnych związnych z meritum sprawy) i będę mógł w odwołaniach pisać o "licznych błędach Starostwa".

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 09 lip, 2009

Dziś otrzymałem wyjaśnienie ze Starostwa - w odpowiedzi na moją prośbę o wyjaśnienie.
W piśmie jest trochę bredni (np informacja o tym, że pismo przewodnie zostało wysłane prawidłowo - pomimo, że w wysłanych do mnie dokumentach znajdowało się pismo przewodnie skierowane do mnie i do Wojewody) zatem pismo przewodnie nie mogło być wysłane prawidłowo (do Wojewody). Pewnie wogóle nie wysłali za 1 razem pisma do wojewody.

Zawarli słowo przepraszam, tylko niewiele mi z tego.
"Za zaistniałą sytuację pozostaje przeprosić Pana, jako stronę postępowania najbardziej zainteresowaną szybkim rozpatrzeniem odwołania, jednocześnie zapewnić, że do sytuacji takiej doszło omyłkowo i nie była ona zamierzonym działaniem, a także w przyszłości nie będzie miała miejsca."
Druga pomyłka w adresowaniu, więc to jakiś seryjny przypadek. Z tym zamierzonym działaniem to bym nie był taki pewny;)
Poza tym sytuacja nie może mieć miejsca w przyszłości - bo więcej odwołań do wojewody zrobić nie mogę w tej sprawie...

W tej chwili nie mam pisma przewodniego informującego mnie o przekazaniu odwołania do Wojewody. Natomiast informację na ten temat zawarto w otrzymanych wyjaśnieniach (przeprosinach).

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » śr 12 sie, 2009

Minął miesiąc i ponad tydzień od przekazania odwołania do Wojewody. Nie otrzymałem na razie odpowiedzi.
Zadzwoniłem do nich i powiedzieli mi, że Pani która zajmuje się moją sprawą jest na 3 tygodniowym urlopie (wraca w poniedziałek 17.08 - a więc dobre 2 tygodnie po 30 dniowym terminie rozpatrzenia)
Czy oni mają ten termin 30 dniowy zapisany w konkretnych przepisach?
Co mogę zrobić jeśli przekroczą termin? Składać skargę? Tylko do kogo:)

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » śr 12 sie, 2009

Termin 30 dni może zostać przekroczony w sytuacjach wymagających dodatkowych ustaleń. Więcej napiszę po urlopie.

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » czw 13 sie, 2009

Dominik pisze:Czy oni mają ten termin 30 dniowy zapisany w konkretnych przepisach?
Tak, ale jak pisałem wyżej z "uzasadnionych" przyczyn mogą go przedłużyć. W praktyce jest to powszechnie znany problem braku odpowiedzialności przez urzędników za podejmowane decyzje. Niemniej w Twoim przypadku nie zwalnia to urzędu od wydania decyzji lub przesłania uzasadnienia przedłużenia. Z praktyki zażalenie złożone przez osobę prywatną jest w większości przypadków ignorowane. Odpowiedź jest niemal natychmiastowa w przypadku wysłania go przez pełnomocnika w postaci kancelarii prawnej.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » sob 15 sie, 2009

Poczekam na ich odpowiedź - związaną z meritum sprawy, a gdy ją otrzymam prześlę im (w łagodnym tonie) prośbę o wyjaśnienie - w której zapytam o powód przekroczenia 30 dniowego terminu.
Ewentualnie, jeśli sprawa się jeszcze bardziej przeciągnie - napiszę na nich skargę.

Do kogo należy kierować taką skargę? - do NIK-u?

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » sob 12 wrz, 2009

Kolejny miesiąc mija a ja nie mam odpowiedzi. Urząd jest zawalony sprawami.
Przy tej okazji chciałbym zwrócić czytającym uwagę na ogromną asymetrię pomiędzy naszymi (petentów) a urzędniczymi "możliwościami" (i nie chodzi mi tutaj tylko o meritum - decyzję) ale o naciąganie terminów.
Jeśli petent się z czymś spóźni - np zamiast po 14 dniach przekaże odwołanie po 15 - to jest "po sprawie". Jeśli spóźnia się urząd (w moim przypadku już o ponad miesiąc), to są tylko "szczególne okoliczności":)))
Skoro Państwo zawłaszczyło sobie kompetencję do decydowania o sposobie wykożystania naszych nieruchomości to powinno wywiązywać się z terminów które samo ustaliło.
Bałagan i przekręty skończą się dopiero gdy ktoś zmieni prawo (realnie upraszczając to i owo) i urzędnicy będą odpowiadać (także ze swojego majątku) za podejmowane bezprawnie decyzje.

A jeśli nie potrafią dotrzymać terminu - powinni płacić petentowi karę umowną za każdy dzień zwłoki (z zasady z budżetu Państwa) a jeśli któryś urzędnik nie wyrabia minimum - to obciąć pensję, jak się nie poprawi - to zwolnić...

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pn 28 wrz, 2009

Dziś byłem w urzędzie wojewódzkim. Dowiedziałem się, że stanowisko osoby rozpatrującej moją sprawę jest takie samo jak Starostwa. Plan nie przewiduje w tym miejscu zabudowy co zostało ujęte zapisem: "tereny bez zabudowy". Wskazywanie kontekstu (przykładów precyzyjnych zapisów zakazujących z innych części planu, wskazywanie braku rozwinięcia dla "zabudowy gospodarczej" czy też brak słowa zakaz) było bezcelowe. To wogóle nie jest brane pod uwagę. Gdy podałem na koniec przykład sprzeczności tego "tereny bez zabudowy"
(plan przewiduje uprawy rolne i sadownicze, ale nie precyzuje jakie - zatem może to być szklarnia) osoba z którą rozmawiałem nie wiedziała jak mi odpowiedzieć i widać było jej zażenowanie. Usłyszałem na koniec - aby uprawiać to co nie wymaga zabudowy:)) Także powoływanie się na wyroki - jest bezcelowe.

Kolejny raz poradzono mi aby próbować zmienić zapisy planu poprzez przekonanie wójta do zmiany planu. A ewentualny błąd planu wskazywać przed sądem.
Osoba która zajmuje się tymi odwołaniami - nienawidzi swojej pracy, ma okropny bałagan w miejscu pracy (15 min szukała mojego odwołania)...
Poczekam jeszcze co najmniej 2 tyg na decyzję odmowną (na piśmie) bo rozpatrująca moją sprawę osoba ma dużo innych zajęć. Gdy otrzymam odpowiedź odwołam się do sądu i przekażę do Gminy wniosek o zmianę planu (w związku z problemami z uzyskaniem pozwolenia).

Grzegorz, czy na chwilę obecną mogę jeszcze coś zrobić?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » wt 29 wrz, 2009

Niestety na uznaniowość urzędników nie ma mocnych.
Niemniej powoływanie się na podobne przypadki z orzecznictwa jest bardzo ważne w razie postępowania przed SKO lub sądem.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » wt 29 wrz, 2009

A czy zanim zostanie mi wydana decyzja - mam możliwość wystąpienia z wnioskiem o przeniesienie mojej sprawy do innego urzędu wojewódzkiego?
Podstawa - podejżenie stronniczości.

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » wt 29 wrz, 2009

W przypadku postępowania administracyjnego nie ma możliwości przeniesienia. Nie ten kodeks.

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » wt 29 wrz, 2009

Tak na szybko dla czytających temat napiszę w czym jest problem z naszym prawem...
Gmina...
Wbrew pozorom pismo, które otrzymujemy od wójta nie jest jego autorstwa (poza podpisem). O tworzących je mógłbym chyba książkę napisać. Zdarza się, że osoba taka nie ma pojęcia o podstawowych zagadnieniach w swoim zakresie.
Starostwo...
Tu jest teoretycznie zdecydowanie lepiej, ale w razie problemu jest zwalanie na interpretację gminy.
Urz. Woj...
j.w.
W efekcie powyższego trafiamy na błędne koło, a raczej totalną głupotę. Instancja wyższa odrzuca nasze argumenty na podstawie opinii.. i tu jest problem.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » śr 30 wrz, 2009

Grzegorz Szostak pisze:Niestety na uznaniowość urzędników nie ma mocnych.
Najgorsze jest to, że prawie wszyscy urzędnicy wypowiadają się tak samo w mojej sprawie. Zupełnie nie zwracają uwagi na prezentowane przeze mnie argumenty. Jeśli to tak samo wygląda na wszystkich etapach postępowania, to wogóle nie mam szans uzyskać pozwolenia.
Ciekawi mnie oczywiście jak to wygląda przed sądem... W szczególności: czy tam mam większe szanse... tylko na co?:))
Sąd po przeanalizowaniu moich argumentów i argumentów gminy może nakazać wydanie mi pozwolenia na budowę czy jedynie (ewentualnie) wytknie niespójność logiczną (wewnątrzną sprzeczność) lub niezgodność z literą prawa samego zapisu w MPZP?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » śr 30 wrz, 2009

Sąd nie może nakazać samorządowi wydania pozytywnej decyzji. Niemniej w uzasadnieniu wykazane są nieprawidłowości (w tym niezgodność z prawem) w postępowaniu, które przyczyniły się do odmowy i niejako nakaz ponownego rozpatrzenia sprawy z jego uwzględnieniem.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » śr 30 wrz, 2009

Grzegorz Szostak pisze:niejako nakaz ponownego rozpatrzenia sprawy z jego uwzględnieniem.
A w praktyce nikt nie musi respektować wyroku, przynajmniej nie od razu. Poza tym niekoniecznie sąd przyzna mi rację. Wszystko (łącznie z odwołaniami) może potrwać kilka lat. Wydaje mi się zatem, że nie mam realnych szans na uzyskanie prawa do zabudowy na tym terenie w najbliższym czasie.

Grzegorz, a jak by przedstawiała się kwestia innego obiektu (np domu drewnianego z półfabrykatów, nie związanego trwale z gruntem). Jest szansa postawić na tym terenie coś takiego?

deratus
Posty: 15
Rejestracja: pt 02 paź, 2009
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: deratus » ndz 04 paź, 2009

Witam
Ponieważ nie chcę rozpoczynac nowego wątku,a moja sprawa mieści się w kategorii Budowa domu na działce rolnej, mam nastepujące pytanie:
Czy jako rolnik posiadajacy działkę rolną mogę wybudować na niej dom w tzw. zabudowie zagrodowej (siedlisko).Działka ta jest w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego przeznaczona pod zabudowę jednorodzinną (oznaczona symbolem MN).W grę wchodzi również fakt,że ma ona powierzchnię 0,56ha, a do budowy domu wystarczyłoby mi ok. 10-15a. Rolnikiem jest znacznie dłużej niż data uchwalenia MPZP.Jeżeli tak, jaka jest procedura załatwiania spraw związanych z realizacją mojego zamierzenia.

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » ndz 04 paź, 2009

deratus, nowe przeznaczenie gruntów w MPZP nie wyklucza ich dotychczasowego wykorzystania. Jeżeli gmina wniesie sprzeciw co do inwestycji (siedlisko) należy Ci się odszkodowanie.

deratus
Posty: 15
Rejestracja: pt 02 paź, 2009
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: deratus » ndz 04 paź, 2009

Panie Grzegorzu, dziękuję za megaszybką odpowiedź, ale mam jeszcze pytanie. Jakie to powinienem odwiedzić urzędy oraz firmy (geodeci,architekci...), od czego zacząć, czy np. muszę wydzielać z tego kawałka pola działkę budowlaną. Wiem, jaka jest kolejność załatwiania spraw przy typowej budowie na działce budowlanej, natomiast nie bardzo orientuję się, gdzie mam postawić pierwsze kroki w moim przypadku.

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pn 05 paź, 2009

Na początek należy sprawdzić czy zamierzenie budowlane nie będzie sprzeczne z wypisem i wyrysem z MPZP. W szczególności chodzi o zabudowania gospodarcze, które na terenach MN są dość ograniczone.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pn 05 paź, 2009

A wracając do mojej sprawy. Czy na mojej działce można postawić obiekt nie związany trwale z gruntem? (tzn dom z drewna na np betonownych płytach, bloczkach, etc czy innych elementach "nie zagłębionych").

Czy też tego typu "obiekt" też jest zabudową i nie ma sensu kombinować?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pn 05 paź, 2009

Dominik pisze:Czy też tego typu "obiekt" też jest zabudową i nie ma sensu kombinować?
Będzie potraktowany jak normalna zabudowa.

deratus
Posty: 15
Rejestracja: pt 02 paź, 2009
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: deratus » pn 05 paź, 2009

Właśnie te zabudowania gospodarcze nie są konieczne.Ponieważ gospodarstwo moich rodziców znajduje się w odległości ok.150m i tam znajduje się całe zaplecze do produkcji rolnej.Na mojej działce chciałbym wybudować sam dom,tylko czy to nie będzie sprzeczne z zasadami budowy zagrodowej?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pn 05 paź, 2009

Fakt że działka jest rolna nie ma znaczenia dla budowy domu jeśli w MPZP przeznaczenie jest pod budownictwo jednorodzinne (MN). Wystarczy wypis i po sprawie.

deratus
Posty: 15
Rejestracja: pt 02 paź, 2009
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: deratus » pn 05 paź, 2009

Czyli pierwsze:wypis (wyrys niekonieczny?) ze starostwa ,drugie: geodeta (wydzielenie działki pod budowę czy samo wytyczenie terenu pod budowę?),trzecie:wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy a później to już procedura standardowa?(wybór projektu,architekt itd)

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pn 05 paź, 2009

Standardowa procedura opisana w wielu miejscach...
- wypis i wyrys z MPZP (gmina),
- wniosek o warunki przyłącza energii,
- wniosek o warunki przyłącza wody, kanalizacji i gazu - jeżeli istnieją,
- podział działki na mniejsze i mapa do celów projektowych - od rolnej jest mniejszy podatek (geodeta),
- projekt (architekt),
- pozwolenie (starostwo).

Wniosek o wydanie warunków zabudowy składa się tylko przy braku MPZP.

deratus
Posty: 15
Rejestracja: pt 02 paź, 2009
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: deratus » pn 05 paź, 2009

Panie Grzegorzu ,serdecznie dziękuję za informacje.
We wniosku o wydanie wypisu/wyrysu muszę określić ,że ma to być zabudowa zagrodowa (siedlisko)?
Nasunęło mi się też pytanie,czy szukać projektu domu pod określone już przez MPZP warunki na mojej działce(MN) czy będą one ustalone pod kątem zabudowy zagrodowej (siedliska)?

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » śr 14 paź, 2009

Czekam już 3 miesiące od momentu przekazania odwolania do Urzędu Wojewódzkiego. Póltora tygodnia temu przekazalem zapytanie o przyczynę przekroczenia terminu.
Jaki oni mają termin na odpowiedz na to drugie pismo? Czy jeśli nie odpowiedzą powinienem przekazać skargę na ich pracę? jeśli tak to do kogo?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » śr 14 paź, 2009

Wg KPA 30 dni na odpowiedź. Możesz napisać skargę, ale to niewiele da.



ODPOWIEDZ

Wróć do „Zagadnienia dotyczące działek budowlanych i ich lokalizacji”