Budowa domu na działce rolnej

Zagadnienia dotyczące działek budowlanych
Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » śr 14 paź, 2009

Zatem co innego można zrobić?
Osoba która prowadzi sprawę już wydala decyzję (ustnie - negatywną) i mam na to 1 świadka. Czy za przykladem Pana premiera Tuska - mogę już skladać odwolanie do sądu? Przypominam niezorientowanym, że Pan prezydent ustnie zapowiedzial negatywną decyzję w kwestii odwolania Pana Kamińskiego :D

Wogóle to jakaś paranoja! Urzędnicy to jedna wielka zgangrenowana klika...
Rozgonić tych darmozjadów! zaoszczędzone pieniądze przekazać wymiarowi sprawiedliwości (też spatologizowanemu:) Skoro finalnie prawę i tak rozpatruje sąd to tych kilkuset darmozjadów w caym kraju jest chyba niepotrzebnych?!


Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » śr 14 paź, 2009

Niestety nic poza pisaniem skarg i zażaleń co i tak nie przyniesie skutku, a przy złośliwości może nawet zaszkodzić. Patologii w biurokracji niestety nie uda się usunąć do momentu wprowadzenia odpowiedzialności urzędnika za podejmowane decyzje i czas ich wydania.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 15 paź, 2009

Wychodzi więc na to, że najlepiej i najprościej - to być łapówkarzem... Zresztą przykład idzie z góry (patrz afera hazardowa). Czasami ciężko kochać swój kraj.

Zadzwonilem do wydzialu skarg omawianego Urzędu Wojewódzkiego. Pracująca tam osoba od razu chciala spisać moje dane i sprawę - w formie skargi. Przeczuwając że może to tylko pogorzyć (czytaj wydlużyć) sprawę, poprosilem aby grzecznie na razie bez skargi porozmawiać z osobą którą rozpatruje moje odwolanie.
Po pewnym czasie uzyskalem telefonicznie zapewnienie (od osoby przyjmującej skargi) że odwolanie będzie rozpatrzone do końca przyszego tygodnia. Poradzono mi aby poczekać do końca miesiąca, jeśli do tego czasu nie będzie odpowiedzi - skladać skargę.

Wymyślilem jednak inną formę (zgodną z prawem i uciążliwą dla osoby wydającej decyzje) uzyskania tego co mi się należy (tzn należy mi się odpowiedz - odmowna na piśmie) ale mam nadzieję że nie będę musial jej zastosować... Jeśli nie dostanę odpowiedzi - po prostu przyjdę do gabinetu tej osoby i będę tam czekal - w godzinach pracy - czyli od 7:45 do 15:45... aż do wydania decyzji. To będzie straszna kara: nie móc kawkować i herbatkować od rana i rozmawiać o glupotach z kolegami i koleżankami z innych pokojów omawianego urzędu...

Polecam Państwu: Walczcie o swoje! Grzecznie punktujcie tą pasożytniczą bandę która wysysa zdrowe substancje z narodu. Urzędnicy są po to aby nam slużyć i wykonywać czynności za które laskawie im placimy (nasze podatki). Tymczasem ta banda obrosla w piórka i my jako petenci niewiele możemy z tym zrobić. Gdyby tak wszyscy patrzyli tym "pieczątkowym potworom" (urzędnikom) na ręce to ile mniej przekrętów i afer bylo by w kraju?!

ps w moich ostatnich postach brakuje literki Ł (mam problem z ustawieniem "język polski - programisty" prawdopodobnie jakiś blad w systemie;)

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » śr 21 paź, 2009

Gmina zdecydowala sie na zmiane MPZP dla dzialki przylegajacej do mojej i dalszego terenu. Nie obejmuje to moich dzialek. Nie przekazalem bowiem wniosku o zmianę MPZP - obawiając się problemów w postępowaniu odwolawczym. Teraz wniosek mam już gotowy i tak napisany aby nie kolidowal z ewentualnymi odwolaniami przed sądem. W przyszlym tygodniu ma byc glosowane "przystąpienie do zmiany MPZP".

Jakie są możliwości przeforsowania wlaczenia moich 2 dzialek do tej zmiany (jeszcze nie przekazalem wniosku, ale zrobię to przed glosowaniem przystąpienia do zmiany) ? Projekt zmian obejmuje takze drogę na przebieg (aktualny) sie nie zgadzam.
Czy prawo daje mi jakieś możliwości blokowania tego planu jeśli nie uwzględnią moich uwag i ewentualnie nie rozszerzą obszaru obejmując moje dzialki?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » czw 22 paź, 2009

Dominik pisze:Jakie są możliwości przeforsowania wlaczenia moich 2 dzialek do tej zmiany (jeszcze nie przekazalem wniosku, ale zrobię to przed glosowaniem przystąpienia do zmiany) ?
Nie powinno być z tym problemu.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 22 paź, 2009

Grzegorz, chyba należy napisać - że brak problemu - byby w przypadku gdyby byla wola Rady Gminy. To tak jak z moją planowaną zabudową - brak problemu bylby gdyby byla wola do takiej a nie innej interpretacji zapisu planu. Jak jednak jest każdy wdzi:). Zastanawiam się dlatego jak to wygląda gdy nie ma woli ze strony Rady Gminy.
Czy mam wtedy jakieś możliwości skutecznego blokowania takiego MPZP - do czasu aż uwględnią mój wniosek?

Na zdrowy chlopski rozum - niekoniecznie musi mi się udać - gdyż na tej zasadzie - każdy kogo nieruchomość graniczy z aktualną zmianą planu móglby skutecznie wymuszać wlaczenie jego wniosku i rozszerzenie strefy zmian...

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pn 26 paź, 2009

Urząd Wojewódzki wydal w końcu decyzję.

Zawiera ona szereg bledów.

Podstawowy blad: formalny. Odpowiedz jest obarczona poważnym bledem w moim nazwisku (jest to więcej niż zwykla literowka).

Druga sprawa wpisano, że uchyla sie decyzje starostwa na podstawie: i tu jest NAJLEPSZE!

na podstawie tego że "organ I instancji (Starostwo) tak sformulowal rozstrzygniecie ze z niego w zaden sposob nie wynika kto jest podmiotem sprawy".

Oczywiscie jest to nieprawda, z wydanej mi przez Starostwo decyzji jasno wynika kto jest podmiotem sprawy (moje imię, nazwisko i adres oraz numer dzialek i miejscowosc a także nazwa zamierzenia pojawia sie w decyzji Starostwa 3 razy:))

Ponadto podtrzymano debilizmy dotyczące pozolenia wodnoprawnego oraz podtrzymano że moja inwestycja jest niezgodna z zalozeniami MPZP. NIe napisano jednak wprost że plan zakazuje mojej inwestycji.

Zatem kolejna instytucja nie chce odnieść się do meritum. Nie, to na pewno nie jest zmowa sterowana przez znane mi osoby;)))

WIdać i urzędnicy UW i UG i inne "zainteresowane osoby" czytaja tego posta. Czytajcie sobie! Na zdrowie! bo zdrowie jest przecież w życiu najważniejsze:)

Z tego miejsca serdecznie Was pozdrawiam! jesteście wspaniali (ale nie w pracy za którą Wam placimy, ale tylko w tworzeniu "pajęczynki";)

tak czy inaczej - zobaczymy kto sie bedzie smial ostatni...

Teraz mam 30 dni na odwolane sie do WSA. Tam (w dalszym toku postępowania) prawdopodobnie przedstawie cale patologiczne "tlo calej sprawy".

Aby bylo ciekawiej to UWAGA!!! odwolanie przekazuje za posrednictwem Urzędu Wojewódzkiego:)))) który ma jeszcze 30 dni na wprowadzenie ewentualnych poprawek lub zmianę decyzji którą wydal:)))

to jest dopiero MATRIX :D

Jeszcze jedno - ta opinia planistyczna tylko mi szkodzi. Urząd nie odnosi się do moich argumentów tylko do tej opinii. Wystawiający tą opinię wiedzial co robi, uklony za inteligentne torpedowanie mi sprawy ;)

Rozumiem, że mam prawo odwolac sie do WSA,

w takiej sytuacji czlowiek najchętniej dodalby do tego:

1) skargę na urzędników którzy wystawili taką decyzję,
2) pozew z powództwa cywilnego o nadużycie stanowiska i wystawienie bezprawnej decyzji,
3) przekazanie sprawy innemu organowi powolanemu do kontroli UW - np NIK? (podając jako przyczyne lamanie prawa - jeśli chodzi o terminy i brak odnoszenia się do pism, uzyskana odpowiedz nie zawiera odpowiedzi na pytania z mojego zapytania o przekroczenie terminu).

wieczory są teraz dlugie wiec zobaczymy:))

W mojej gminie zmieniają obecnie MPZP, ale niestety zmiana kończy sie na drodze przy której leży moja dzialka.

Ponoć nie ma szans aby rozszerzyć zakres zmiany. Jutro przekażę w tej sprawie wniosek i zobaczymy jak będzie.
Załączniki
strona2beznazw.JPG
strona3beznazw.JPG
strona1beznazw.JPG

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pt 30 paź, 2009

Moje odwołanie do WSA jest już prawie gotowe. Przyjałem jedyną chyba - słuszną stystematykę. Powtórzę i rozwinę wcześniejsze argumenty oraz dodam kilka nowych, które ostatnio udało mi się uzyskać. Wskażę gdze (i co najważniejsze) na jakiej podstawie (przywołanie odpowiednich przepisów) decyzja UW zawiera błędy. łatwiej by mi było napisać gdzie ona błędów nie zawiera:) Trochę to śmiesznie wygląda, że w każdym niemalże akapicie muszę dać jakieś paragrafy, ale zdaje się bez tego - urzędnicy cierpią niemiłosierne katusze i nie są w stanie zapoznać się z przedstawionym materiałem (a ja przecież ich katem nie jestem:)

Następnie (najprawdopodobniej) przekażę skargę na działanie omawianego Urzędu Wojewódzkiego do Wydziału Skarg w Ministerstwie Infrastruktury.

Przekazywanie skargi na działanie urzędu - tylko do wydziału skarg w którym w/g nas nastąpiło naruszenie prawa - jest o tyle bez sensu, że oni taką sprawę zamiotą pod dywan.

Jako obywatele mamy prawo skarżyć się na instytucję niższego szczebla do instytucji wyższego szczebla.

Radzę wszystkim - z tego skrzętnie korzystać. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie równoległego przekazania skargi do innych instytucji:)

Jeśli zbierze się sporo skarg na danego urzędnika, po pewnym czasie można liczyć na to, że zostaną wobec niego wyciągnięte jakieś konsekwencje. Jakie - to już zależy od przełożonych takiej osoby.

Nie należy się poddawać. Właśnie dlatego oni robią co chcą, że my często sobie odpuszczamy.

W kwestii doklejenia się do uchwały o zmianie MPZP w mojej gminie - nie było to możliwe. Choć formalnie było dopuszczalne. Rzecz jasna na takie rozszerzenie musiała by wyrazić zgodę Rada Gminy. Jednak uchwała do której chciałem się dokleić - była już zaopiniowana (negatywnie) przez 2 komisje. Nie wiem na pewno czy została przyjęta, ale ponoć miała zostać odrzucona. Dlatego nie miało sensu występować z wnioskiem w odniesieniu do czegoś co nie przejdzie...

Przy tej okazji rozeznałem sprawę partycypacji zainteresowanego w kosztach stworzenia MPZP. Obecnie jest to możliwe na podstawie umowy darowizny. Osoba zainteresowana przekazuje gminie darowiznę, a gmina w zamian za to wykonuje nowy plan. Oczywiście kierunek zmian musi być zgodny z odrębnymi przepisami (np studium). W niektórych gminach z mojego województwa wogóle nie słyszano o takim rozwiązaniu. W innch (tych z dużą presją na pozyskanie atrakcyjnych gruntów) jest to częsta praktyka. Zwykle koszt wykonania planu mieści się w przedziale od kilku tysięcy do ok 10 tyś / ha. Cała procedura trwa ok 1 roku.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » ndz 08 lis, 2009

Odwołanie do Wojewody mam już gotowe. Przebudowałem pierwotną wersję na podstawie innych podobnych odwołań. Na tym etapie nie ma już odnoszenia się organu do samych dowodów (np czy należy mi się pozwolenie na budowę czy nie) a jedynie badanie czy decyzje były wydane zgodnie z prawem. Jest to jedynie odnoszenie się do dokumentacji. Zatem istotne jest aby wskazać wszelkie uchybienia formalne (może tu być np nie odniesienie się do jakiegoś wskazanego przez nas w postępowaniu dowodu lub np nie wskazanie podstawy prawnej wydanej decyzji lub jej części etc). Większość uchybień wykazuję na podstawie KPA (kodeksu postępowania administracyjnego), ponadto ustawy o Planowaniu i Zagospodarowaniu przestrzennym oraz Ustawie Prawo wodne.
Gołym okiem widać, że zarówno Starosta jak i Wojewoda zrobili sobie jaja z moich odwołań. Praktycznie nie odniesiono się do niczego poza opinią planistyczną. Obecnie już wiem czemu:)

Druga sprawa - to skarga na urzędników. W mojej sprawie złamano art. 12 § 1, art. 35 § 1,2,3 oraz art. 36 § 1 i art. 37 § 1 KPA mam podstawy aby żądać wyciągnięcia konsekwencji wobec osób które się tego dopuściły.
Oczywiście nie wierzę w tzw "cuda" tzn że komukolwiek włos z głowy spadnie po mojej skardze :) Tak jak jednak napisałem wcześniej - nie można odpuszczać, gdy zbierze się więcej skarg jest szansa że wywalą takiego urzędnika.

Poniżej wklejam Wam drodzy internauci przyklad jak takie odwolanie do WSA mniej więcej powinno wygladać (w nawiasach wpisano czasami - blędne nazwisko, to znaczy że w mojej sprawie wpisano w innych dokumentach bledne nazwisko). Ważna uwaga, pisanie takiego dokumentu jest jeszcze trudniejsze i bardziej pracochłonne niż przy wcześniejszych etapach. Trzeba bowiem ująć wszystkie uchybiena z całego procesu w jeden dokument. Do tego dochodzi forma. Należy koniecznie zachować pewne minimum formalne (stosować odpowiednie nazewnictwo) powoływać się na odpowiednie przepisy. Jest to do zrobienia dla przeciętnego śmiertelnika - o ile poświęci się na to odpowiednią ilość czasu.

Głównym jednak problemem w naszych urzędach jest nieterminowość i nieznajomość prawa. Sprawy ciągną się miesiącami. Poza tym brak jest odpowiedzialności urzędników za podejmowane decyzje. Dlatego często decyzje podejmują przypadkowe osoby - które po prostu nie lubią swojej pracy. Do każdej pracy niestety trzeba się nadawać;)

Do rzeczy zatem. Oto treść mojej skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego:

Imię i nazwisko oraz adres skarżącego Data i miejscowość
Wojewódzki Sąd Administracyjny w xxxx
Adres
Za pośrednictwem Wojewody xxxx
adres

S K A R G A
Na decyzję Wojewody xxxxx nr decyzji z dnia (data) 2009 r. w której orzeka się: „uchylić zaskarżoną decyzję Starosty xxxx z dnia (data)2009r. nr decyzji w całości i odmówić zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia imię i nazwisko z decyzji (błędne) pozwolenia na budowę siedliska rolnego, złożonego z (szczegóły) , zaprojektowanego na terenie działki nr (oznaczenia) przy ul. (nazwa) w (miejscowość) w gminie (nazwa). Zaskarżam powyższe decyzje dotyczące utworzenia siedliska rolnego dla celów rozwoju prowadzonego gospodarstwa.

Na podstawie art. 154 i art. 156 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. kodeks postępowania administracyjnego (j.t. Dz. U. z 2000r. Nr 98, poz. 1071 z późn. zm.) wnosimy o:
1) uchylenie decyzji Wojewody Xxxxx nr (NUMER DECYZJI)z dnia(data).2009
2) uchylenie decyzji Starosty nr (NUMER DECYZJI)z dnia (data).2009

Decyzji Wojewody Xxxxx nr (NUMER DECYZJI) zarzucam naruszenie przepisów prawa:
- art. 7, art. 11, art. 12 § 1, art. 75 § 1, art. 77 § 1, art. 107 § 3, 124 § 1 - ustawy Kodeks postępowania administracyjnego,
- art. 10 § 1 ustawy o Planowaniu i Zag. Przestrz. z 7 lipca 1994 r. oraz art. 15 § 2 pkt 2 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o Planowaniu i Zagospodarowaniu Przestrz. (Dz. U. Nr 80 poz. 717 z późn. Zm.),
- art. 122 ust. 2 ustawy z dnia 18.07.2001 r. prawo wodne (dz. U. Nr 239 z 2005 r. poz. 2019 ze zm.)

U Z A S A D N I E N I E
Ja (imię i nazwisko) zwany dalej skarżącym - prowadzę ekologiczne gospodarstwo rolne na terenie gminy xxxx oraz sąsiedniej gminie xxxx wpisane do rejestru gospodarstw Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nr xxxxxx. Prowadzone skarżacego gospodarstwo specjalizuje się w xxxxx. Aby móc rozwijać gospodarstwo i praktykowaną od wielu lat specjalizację, w tym w szczególności mając na względzie konieczność stałego doglądania upraw – skarżący zlecił pracowni architektonicznej (nazwa) wykonanie projektu obiektów siedliska rolnego na działce (oznaczenie) w (miejscowość) (gmina xxxxx), a następnie w dniu (data).2009 przekazał wniosek o zatwierdzenie projektu do Starostwa Powiatowego w xxxxx.

W dniu (data).2009 skarżący otrzymał od Starosty Postanowienie (kopia – stanowi załącznik nr 1), w którym nałożono na niego obowiązek doprowadzenia dokumentacji do zgodności z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego (zwanym dalej MPZP) przyjętego uchwałą Rady Gminy xxxxx nr xxxxx z dnia (data) opublikowanego w Dz. U. Woj. (numer i data) (kopia MPZP znajduje się w załącznikach nr 2 i 3). Postanowienie zawiera szereg błędów. Między innymi nie podano podstawy prawnej wymagania pozwolenia wodno-prawnego na wnioskowaną inwestycję. Stanowi to naruszenie art. 124. § 1 Kodeksu Postępowania Administracyjnego (zwanego dalej KPA). Postanowienie bowiem powinno zawierać: oznaczenie organu administracji publicznej, datę jego wydania, oznaczenie strony lub stron albo innych osób biorących udział w postępowaniu, powołanie podstawy prawnej, rozstrzygnięcie, pouczenie, czy i w jakim trybie służy na nie zażalenie lub skarga do sądu administracyjnego oraz podpis z podaniem imienia i nazwiska oraz stanowiska służbowego osoby upoważnionej do jego wydania. Ponadto nie wskazano w postanowieniu na jakiej podstawie rozumie się zapis z planu „tereny bez zabudowy” w taki sposób że wnioskowana inwestycja – czyli utworzenie obiektów na potrzeby rolnicze koliduje z tym zapisem.

Odpowiadając na postanowienie Starosty z dnia (data).2009 w celu rozwiania wątpliwości interpretacyjnych skarżący dokonał w dniu (data).2009 r zmian i uzupełnień w projekcie. Odbyło się to pomimo nie wskazania precyzyjnie przez Starostę na czym konkretnie polega niezgodność inwestycji z planem. Wprowadzone zmiany zawierały między innymi zmniejszenie procentowego udziału części bytowej w projekcie budynku hodowli roślin z ok. xxx do ok. xxx. Ponadto zmniejszono intensywność zabudowy o połowę (do ok. x%). Wśród istotnych zmian znalazło się ponadto dodanie oświadczenia skarżącego (inwestora) o prawie do utworzenia siedliska i o zgodności inwestycji z MPZP (kopia oświadczenia stanowi załącznik nr 4). W oświadczeniu tym wstępnie przedstawiono stanowisko skarżącego na temat rozumienia zapisu planu. Uzupełnienia zawierały także oświadczenie skarżącego w związku z wymaganiem pozwolenia wodno-prawnego (kopia stanowi załącznik nr 5). Wskazano w nim, że: ”jednocześnie zwraca się uwagę iż w przypadku zajęcia przez Starostwo innego stanowiska, należy podać podstawę prawną wymagania powyższego pozwolenia”. Istotną zmianą było umieszczenie poprawionego oświadczenia projektanta, arch. (imię i nazwisko), będącego jednocześnie współtwórcą MPZP, który zaświadczył o zgodności projektu z obowiązującymi przepisami i zasadami. Zaskakującym jest, że jedynym elementem dostrzeżonym przez Starostę w decyzji wydanej po dokonaniu uzupełnień w odpowiedzi na postanowienie - była „opinia planistyczna dotycząca interpretacji zapisu w MPZP fragmentu (miejscowość) w Gminie (nazwa)” wystawiona przez autorkę w/w MPZP arch. Imię i nazwisko. W tym kontekście zatem naruszono art . 77. § 1 i 107. § 3 KPA.

Oczywiście informacje uzyskane od autorki planu - odnoszące się do interpretacji zapisów planu nie są bez znaczenia, ale stanowią tylko jeden z wielu argumentów strony skarżącej. W sporządzonej przez Panią arch. (nazwisko) opinii (stanowiącej załącznik nr 6) czytamy między innymi: „intencją ustaleń planu było ograniczenie wyłącznie zabudowy mieszkaniowej (MN), aby nie dopuścić do podziałów wtórnych działek i w konsekwencji intensyfikacji mieszkalnictwa, a położenie nacisku na dominującą funkcję rolniczą w tym rejonie wsi”.(...) „W konkluzji nie ma podstaw do wykluczenia zabudowy siedliskowej (zagrodowej) jako towarzyszącej funkcji rolniczej (ogrodniczej, sadowniczej) z terenu działek nr. (oznaczenie). Przez zabudowę siedliskową (zagrodową) należy rozumieć zabudowę gospodarczą z budynkiem mieszkalnym dla rolnika”. Powyższa opinia stanowi wprawdzie jedynie argument wspomagający twierdzenia skarżącego i nie jest prawnie wiążąca, jednak na uwagę zasługuje fakt, że jako jedyna z długiej listy argumentów została dostrzeżona przez organ niższej instancji. Opinia o intencjach ustaleń planu znajduje liczne potwierdzenia swojej zasadności w samym MPZP. Przykładowo, w treści karty terenu xx MN, w której w Zasady kształtowania zabudowy wpisano: „zabudowa gospodarcza - dopuszcza się”. Odpowiedź na pytanie o powody pozostawienia w tym rejonie możliwości tworzenia zabudowy zagrodowej, przy jednoczesnym wykluczeniu takiej zabudowy dla bardziej oddalonych od drogi działek (np. terenu xx MNU) daje się łatwo wywieść z treści opinii planistycznej i samego planu. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że tereny położone w dalszej odległości od projektowanej ulicy „(nazwa)” są „trudne do obsługi komunikacyjnej” (za treścią opinii planistycznej (imię i nazwisko). Siedlisko o budowę którego wnioskujemy jest zaprojektowane przy Ul. (nazwa) w związku z tym nie będzie w tym przypadku problemów z obsługą komunikacyjną.

W decyzji Starosty oraz poniżej omawianej decyzji Wojewody pominięto natomiast fakt, uzupełnienia dokumentacji w dniu (data).2009 r. o oświadczenie współtwórcy MPZP arch. (imię i nazwisko), który zaświadczył o zgodności projektu z obowiązującymi przepisami i zasadami (Kopię oświadczenia arch. Imię i nazwisko stanowi załącznik nr 7). Brak odniesienia do ostatniego oświadczenia i przywoływanie przez Starostę jedynie opinii planistycznej - stanowi naruszenie z art. 7, art. 11 oraz art. 77. § 1 i art. 107. § 3 KPA.

Potwierdzenie złamania z art. 7, art. 11 oraz art. 77. § 1 i art. 107. § 3 KPA przez Starostę znajdujemy w wydanej przez niego decyzji z dnia (data).2009 nr (numer decyzji), w której „orzeka się odmówić zatwierdzenia projektu budowlanego i wydania decyzji o pozwoleniu na budowę siedliska rolnego” (kopia znajduje się w załączniku nr 8). W uzasadnieniu Starosta (poza jednym wyjątkiem) zupełnie nie odniósł się do argumentacji skarżącego (inwestora), (listę zmian przekazano w dniu (data).2009 i stanowi ona załącznik nr 9). Wśród zmian i uzupełnień znalazło się na przykład oświadczenie skarżącego (inwestora). W wymienionym oświadczeniu wskazano, że „odczytywanie zapisu planu jako zakazu tworzenia nowej zabudowy na potrzeby rolnicze nie znajduje oparcia w zapisach planu” ponadto wspomniano o : braku słowa „zakaz” czy słów „zakaz tworzenia” a także braku w planie rozwinięcia dla słowa „zabudowy” jako np. „zabudowy rolniczej” oraz wyjaśniono że taka (tzn. Starosty) „interpretacja zapisu byłaby nielogiczna i wewnętrznie nie spójna. Prowadziłaby do nieuzasadnionego i bezprawnego wykluczenia pewnych rodzajów upraw i działań z nimi związanych”. Ponadto w oświadczeniu wskazano istnienie w MPZP zapisu o „wszelkich działaniach” co skarżący rozumie jako „tworzenie zabudowy gospodarczej”, jednocześnie podniesiono, że w związku z problemem interpretacyjnym poproszono autorkę planu o sporządzenie opinii. W kontekście powyższych argumentów przytoczono konkretny przykład z podobnej sprawy ujęty w wyroku NSA z dnia 13.05.1999 r sygn. akt IV S.A.789/97. Jak stanowi art. 77. § 1 Kodeksu Postępowania Administracyjnego, zwany dalej KPA: "Organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy” co poza odniesieniem się do opinii planistycznej nie nastąpiło. Potraktowano zatem argumentację skarżącego wybiórczo i uznaniowo. Odniesiono się do jednego dowodu, nie wskazując jednocześnie dlaczego innym odmówiono wiarygodności. Jak czytamy w art. 107. § 3. KPA. „Uzasadnienie faktyczne decyzji powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne - wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji, z przytoczeniem przepisów prawa.” Nie sposób pominąć również złamanego przy tej okazji art. 11.KPA mówiącego iż: "Organy administracji publicznej powinny wyjaśniać stronom zasadność przesłanek, którymi kierują się przy załatwieniu sprawy, aby w ten sposób w miarę możności doprowadzić do wykonania przez strony decyzji bez potrzeby stosowania środków przymusu." Zatem decyzja Starosty z dnia (data).2009 została podjęta z naruszeniem obowiązującego prawa.

Mając na uwadze wyżej wskazane uchybienia, w dniu (data).2009r. skarżący odwołał się od decyzji Starosty do Wojewody Xxxxx. W uzasadnieniu odwołania do Wojewody wskazano, że przywołany zapis o stwierdzeniu braku zabudowy w żaden sposób nie stanowi zakazu tworzenia zabudowy gospodarczej, który jest powszechnie praktykowany w zapisach wymienionego MPZP zgodnie z Ustawą o Planowaniu i Zagospodarowaniu Przestrzennym (Dz. U. Nr 80, poz. 717 z późn. zm.). Powyższe poparto również przykładami z innych części MPZP, w których umieszczono odpowiedni zakaz. Przywołano w tym kontekście iż: „zapisy zakazujące tworzenia określonego rodzaju zabudowy są sformułowane zupełnie inaczej niż sporny zapis "tereny bez zabudowy". Przykładem zakazu wszelkiej zabudowy w omawianym MPZP są zapisy w karcie terenu xxx R – funkcja: łąki i pastwiska – strefa zalewowa, czytamy w niej w punkcie „Zasady zagospodarowania i ochrony środowiska”: „wykluczyć wszelką zabudowę – teren zalewowy”. Natomiast przykład zakazu zabudowy gospodarczej znajduje się między innymi w karcie terenu xxx MN - funkcja mieszkalnictwo jednorodzinne, „zabudowa gospodarcza – wykluczona”. Wskazywano Wojewodzie, że podane zakazy (wykluczenia) zabudowy gospodarczej są stosowane wielokrotnie w przywoływanym planie. Zakazy te poparto innymi zapisami (uzasadnieniem zakazu np. kwestią zalewową lub wskazaniem nierolniczej funkcji terenu). Przywołano również w odwołaniu od decyzji Starosty (i czego nie zakwestionował Wojewoda), że w omawianym planie nie umieszczono nigdzie indziej podobnego zapisu: „tereny bez zabudowy”. Wielokrotnie natomiast stosowano w innych częściach planu zapisy zakazujące (wykluczające) i dopuszczające tworzenie określonych rodzajów zabudowy. Może to sugerować, że wobec braku uzasadnionych podstaw do wykluczenia zabudowy gospodarczej z terenu 47 RP, twórca planu celowo umieścił zapis „tereny bez zabudowy” mający za zadanie jedynie odstraszać potencjalnych zainteresowanych tworzeniem innej zabudowy na tym terenie niż związana z rolnictwem. Również do tego argumentu nie odniesiono się w treści decyzji Wojewody Xxxxx co wpisuje się w ogólny charakter lekceważenia petenta i jego argumentacji oraz łamania przepisów KPA (w tym art. 7, art. 11 oraz art. 77. § 1 i art. 107. § ). Ponadto w przywoływanym odwołaniu powtórzono, że karta terenu 47 RP w MPZP wsi (nazwa) potwierdza pośrednio możliwość tworzenia zabudowy gospodarczej. Zawarto w niej w części: „warunki konserwatorskie” zdanie odnoszące się do „wszelkich działań”, a więc także do tworzenia zabudowy gospodarczej: „wszelkie działania np. sadownicze wymagają uzgodnień z xxxxx Konserwatorem Zabytków i Muzeum Archeologicznym w xxxxx. Rozwijając powyższe należy zauważyć, że w zapisie odnoszącym się do „wszelkich działań” nie znajduje się wykluczenie okoliczności polegającej na utworzeniu zabudowy gospodarczej, która niewątpliwie zalicza się do zakresu „wszelkich działań”. Ponieważ w sentencji Decyzji Starosty i Wojewody Xxxxx nie wykazano inaczej, do wszelkich działań można zaliczyć utworzenie nowej zabudowy rolniczej. Odnosząc się do decyzji Starosty w której wskazano że „konsekwentnie nie wskazuje się w tej karcie (terenu) żadnych parametrów ewentualnej zabudowy” należy również powtórzyć treść pochodzącą z odwołania skarżącego od decyzji Starosty. Jest to również kolejny przykład dowodu, do którego w żaden sposób się nie odniesiono. Odwołujący się podnosił, że „zgodnie z zasadami planistycznymi w przypadku braku parametrów zabudowy (np. w związku z brakiem MPZP lub w związku z brakiem zapisów w karcie terenu) przyjmuje się w warunkach zabudowy parametry obowiązujące w najbliższym sąsiedztwie lub nawiązujące do lokalnej tradycji. Mając to na uwadze zaprojektowane obiekty mieszczą się w parametrach zabudowy występującej w najbliższej okolicy.” Należy tutaj dodać, że często w praktyce planistycznej odstępuje się od określania parametrów zabudowy rolniczej w MPZP ze względu na jej specyficzny charakter co powinno być dobrze znane wydającym decyzje urzędom. Ani jeden z powyższych argumentów nie został w żaden sposób rozpatrzony przez Wojewodę w jego decyzji z dnia (data).2009 nr (numer decyzji), w której orzeka się uchylić zaskarżoną decyzję Starosty Puckiego z dnia (data).2009 nr (NUMER DECYZJI)w całości i odmówić zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia (bledne nazwisko) pozwolenia na budowę siedliska rolnego - czym złamał on wielokrotnie przywoływane już przepisy w tym z art. 7, art. 11 oraz art. 77. § 1 i art. 107. § 3 KPA

Na długiej liście prezentowanych w odwołaniu do Wojewody z dnia (data) 2009 (i nie rozpatrzonych) argumentów skarżącego znalazła się ponadto sentencja wyroku NSA z dnia 30.05.1988, sygn. akt: IV SA 302/88, ONSA 1988/2/67, w której Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził: „Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, przeznaczając jakiś teren na cele produkcji rolnej, nie może zawierać zakazów lub nakazów, które wyznaczałyby rodzaj i sposób prowadzenia tej produkcji". W uzasadnieniu orzeczenia zawarto: „Uzasadnienie zaskarżonej decyzji Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa wskazuje przede wszystkim, że budowa projektowanych obiektów byłaby sprzeczna z planem ogólnym miasta G.M. Tekst tego planu określa teren obejmujący działkę skarżącego jako teren upraw polowych bez prawa zabudowy. Zawiera również zakaz lokalizowania zabudowy szklarniowej. Skarżącemu chodzi między innymi o wybudowanie szklarni. Skoro jednak szklarnia - a także pozostałe obiekty budowlane, które zamierza wznieść skarżący - służą produkcji rolnej, rażące naruszenie ustaleń planu jako prawa miejscowego musiałoby się wiązać z wystąpieniem szczególnych okoliczności, które wykluczałyby nie tylko budowę, ale nawet utrzymywanie takich obiektów”. Jako argument do rozważenia dla Wojewody Xxxxx powtórzono również sentencję wyroku z dnia 13.05.1999, sygn. akt: IV S.A. 789/97, LEX nr 47282 w której NSA stwierdził: „Wzniesienie na terenach użytkowanych rolniczo obiektu budowlanego bezpośrednio związanego z prowadzoną produkcją rolną nie narusza art. 3 Prawa budowlanego z 7 lipca 1974 roku, w sytuacji gdy plan zagospodarowania przestrzennego nie zawiera odpowiedniego zakazu wznoszenia na działce obiektów służących zapewnieniu odpowiednich warunków socjalno-bytowych osobom prowadzącym produkcję rolną”.
Powyższe sentencje zostały pozostawione przez Wojewodę bez słowa komentarza czym kolejny raz naruszono art. 7, art. 11 oraz art. 77. § 1 i art. 107. § 3 KPA. W świetle ostatniego orzeczenia, wobec braku odpowiedniego zakazu w omawianym MPZP zaprojektowanie w jednym z obiektów tj. budynku xxxx - pomieszczeń bytowych dla rolnika – również nie stanowi naruszenia MPZP.”

Rozwijając powyższe sentencje wskazywano że: „twórca MPZP przeznaczając jakiś teren na cele produkcji rolnej, nie może (poza pewnymi wyjątkami) zawierać dowolnych zakazów lub nakazów, które wyznaczałyby szczegółowo rodzaj i sposób prowadzenia tej produkcji Wszelkie zakazy prowadzące do ograniczenia funkcji terenu w tym wyznaczenie rodzaju i sposobu prowadzenia tej produkcji rolnej powinny być precyzyjnie opisane i odpowiednio uzasadnione w treści karty terenu. W tym kontekście jedynym elementem „ograniczającym” wyszczególnionym w karcie terenu MPZP dla 47 RP jest kwestia ochrony archeologicznej i konserwatorskiej. W tym zakresie właściwe organy zaopiniowały wnioskowaną inwestycję bez uwag. Kopie opinii archeologicznych nr (xxxx) i (xxxx) z Muzeum Archeologicznego w xxxx stanowią załączniki nr 10 i 11, kopia postanowienia Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków nr xxxxx znajduje się w załączniku nr 12.” Ani jeden z wyżej ostatnio wymienionych argumentów strony odwołującej się nie został rozpatrzony co stanowi istotne kontynuację naruszania art. 7, art. 11 oraz art. 77. § 1 i art. 107. § 3 KPA. Niezrozumiałym w tej sytuacji pozostaje fakt, że zarówno Starosta jak i Wojewoda nie pokusił się o dokładne zapoznanie z treścią MPZP aby móc wyrobić sobie szerszy pogląd i lepiej zrozumieć odwołującego się. Przykładem wskazanym w odwołaniu i istniejącym w MPZP jest kwestia warunków konserwatorskich. Bezsprzecznie istnieje w tym miejscu Planu uznaniowy zapis odnoszący się do „wszelkich działań” co wskazywano wcześniej. Odpowiedź na pytanie, czy pod uznaniowym pojęciem „wszelkie działania” może kryć się tworzenie obiektów budowlanych znajduje się w innych częściach przywoływanego wielokrotnie przez obie strony postępowania MPZP. Gdzie indziej we wskazanym MPZP bowiem np. w karcie terenu xxx MN wpisano w „warunki konserwatorskie” – „Projekty budowlane należy uzgodnić z xxxxx Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków” co wpisuje się w prawidłowość związaną z wytycznymi z art. 10 § 1 ustawy o Planowaniu i Zagospodarowaniu. Przestrzennym z 7 lipca 1994 r. a więc ustawy na gruncie której utworzono wymieniany Plan miejscowy.

Wśród istotnych, nie rozpatrzonych przez Wojewodę a wskazywanych w odwołaniu przez skarżącego elementów znalazły się ponadto: niekonsekwencja i niepewność a co za tym idzie uznaniowość Starosty. Określono te ostatnie elementy w odwołaniu w taki sposób: „Niekonsekwencję i niepewność Starostwa w podejmowanych działaniach dotyczących przedmiotu sprawy można łatwo potwierdzić na podstawie wystawionych dokumentów. W decyzji z dnia (data) .2009 znajduje się stwierdzenie, że „jest to teren bez zabudowy i konsekwentnie nie wskazuje się w tej karcie żadnych parametrów dotyczących ewentualnej zabudowy” podczas gdy w wezwaniu z dna (data wcześniejsza).2009 nr (numer decyzji) (dotyczącym wcześniejszego, identycznego zamierzenia – kopię stanowi załącznik nr 13) nadmieniono ponadto, że: „brak zgodności planowanej inwestycji z zapisami obowiązującego planu miejscowego, zakazującej zabudowy”. Dlatego w odwołaniu podnoszono że stanowi to zaprzeczenie samemu sobie. Z jednej strony podaje się zapis jako zakaz tworzenia zabudowy (w tym zabudowy gospodarczej lub wszelkiej zabudowy), z drugiej strony że „jest” to teren bez zabudowy. Ostatnie stanowi tylko stwierdzenie stanu aktualnego na dzień tworzenia MPZP i wydanej decyzji”. W decyzji Wojewody w żaden sposób nie odniesiono się do wskazanych różnic interpretacyjnych czym powtórnie złamano art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 i inne z KPA

Rozwijając powyższe, należy zauważyć że błędem jest przywoływane przez Starostę w decyzji z (data).2009 tylko ogólnej treści Ustawy z dnia 27 marca 2003r o Planowaniu i Zagospodarowaniu Przestrzennym bowiem omawiany plan miejscowy powstał na gruncie ustawy z 7 lipca 1994 r. Jednakże istnienie w MPZP zapisu innego niż precyzyjnie sformułowany zakaz zabudowy pozostaje w sprzeczności zarówno ze starszą jak i z nowszą wersją ustawy. W art. 15. § 2 pkt 9 ustawy o Planowaniu i Zagospodarowaniu Przestrzennym z 2003 r. zapisano: "W planie miejscowym określa się obowiązkowo: szczególne warunki zagospodarowania terenów oraz ograniczenia w ich użytkowaniu, w tym zakaz zabudowy". Także odniesienie zapisu "tereny bez zabudowy" do ustawy o Planowaniu i Zagospodarowaniu Przestrzennym z 7 lipca 1994 r. na podstawie której utworzono sporny zapis MPZP nie pozostawia w tym wymiarze wątpliwości. Zawarto w niej w art. 10 § 1 . „W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego ustala się, w zależności od potrzeb:” (...) pkt8 „ szczególne warunki zagospodarowania terenów, w tym zakaz zabudowy, wynikające z potrzeb ochrony środowiska przyrodniczego, kulturowego i zdrowia ludzi, prawidłowego gospodarowania zasobami przyrody oraz ochrony gruntów rolnych i leśnych,”. Na podstawie wspomnianych przepisów, przy jednoczesnym braku literalnie traktowanego zapisu zakaz zabudowy (zakaz wszelkiej zabudowy lub zakaz zabudowy rolniczej / zagrodowej) dla karty terenu 47 RP w MPZP a jedynie istnieniu nieprecyzyjnego zapisu o stwierdzeniu braku zabudowy (z zapisu literalnie nie wynika jakiej - czy wszelkiej, czy konkretnej - co skarżący wskazywał wielokrotne) w formie "tereny bez zabudowy" powstaje okoliczność w której pozostawia się możliwość uznaniowości dla organu administracji. Zapisana w przedmiotowej uchwale uznaniowość zarówno w odniesieniu do tego czy zapis stanowi zakaz czy nie, jak i tego czy traktowany jako zakaz - obejmuje konkretną zabudowę czy nie, oraz czy przesłanka do umieszczenia tego zapisu wynika ze szczególnych potrzeb (np. ochrony dziedzictwa kulturalnego) a także tego czy przesłanka ustaje w sytuacji uzyskania uzgodnień z „muzeum archeologicznym i wojewódzkim konserwatorem zabytków” czy też nie ustaje - nie pozwala jednak na dowolność oceny projektu budowlanego przez Starostę xxxx i Wojewodę Xxxxx. W takim przypadku organ administracji, działający na podstawie przepisów prawa materialnego przewidujących uznaniowy charakter rozstrzygnięcia, jest obowiązany - zgodnie z zasadą art. 7 KPA - załatwić sprawę w sposób zgodny ze słusznym interesem obywatela co w tym przypadku nie nastąpiło. Przyczyn powyższego należy szukać w nie rozpatrzeniu przez Starostę i Wojewodę dowodów i argumentów przedstawionych przez skarżącego – czym złamano art. 7, art. 11 oraz art. 77. § 1 i art. 107. § 3 KPA. Przy tej okazji należy zwrócić uwagę, że w prawie administracyjnym obowiązuje ogólna zasada, w myśl której wszelkie ograniczenia obywateli w zachowaniach zgodnych z ich wolą mogą wynikać wyłącznie z przepisów prawa. Organ administracji zatem wydając decyzję, nie może ani nałożyć na obywatela obowiązku, ani odmówić mu przyznania uprawnienia, jeżeli nie wykaże, że upoważniają go do tego konkretne przepisy prawa. Są to podstawowe zasady działania aparatu administracji państwowej w praworządnym państwie." - wyrok NSA z 17.11.1982r (II SA/1474).

Mając na uwadze możliwość kontynuacji sposobu działania Starosty przez Wojewodę poprzez uznaniowe i wymijające odnoszenie się do meritum sprawy skarżący wystosował dnia (data).2009 pismo do Wojewody (kopia znajduje się w załączniku nr 14), w którym prosił on o odniesienie się do sedna sprawy - czyli wyjaśnienia (zajęcia stanowiska) czy: „obowiązujący na terenie planowanej inwestycji MPZP dopuszcza czy też zakazuje utworzenia nowego siedliska rolniczego ze szklarniami”. Ponadto skarżący poprosił o odpowiedź czy planowana inwestycja wymaga uzyskania pozwolenia wodno-prawnego (i jeśli tak, to na jakiej podstawie) a także skierowałem pytanie o przekroczenie ustawowego terminu wydania decyzji. Na powyższe pismo do dnia dzisiejszego skarżący nie otrzymał odpowiedzi. Także uzyskana decyzja Wojewody nie zawiera (poza wymienieniem opinii Pani arch. (nazwisko) odniesienia do argumentów przytoczonych na poparcie sposobu rozumienia spornego zapisu przez skarżącego oraz do wskazywanego w odwołaniu nieprawidłowego sposobu rozumienia zapisu "tereny bez zabudowy" jako zakazu zabudowy rolnej lub wszelkiej zabudowy przez Starostę. Ponadto decyzja nie zawiera odpowiedzi na pytania z wspomnianego pisma. Naruszono zatem przy tej okazji ponownie art. 7, art. 11, art. 77. § 1 i 107. § 3 a w decyzji w odniesieniu do pozwolenia wodno-prawnego naruszono art. 122 ust. 2 ustawy z dnia 18.07.2001 r. prawo wodne (dz. U. Nr 239 z 2005 r. poz. 2019 ze zm.)

Odnosząc się do kwestii pozwolenia wodno-prawnego Wojewoda nie wskazał nawet precyzyjnie całej podstawy prawnej a jedynie odniósł się do tej kwestii w sposób lakoniczny. Jednakże z treści decyzji, w której przywołuje się gołą treść ustawy bez zwrócenia uwagi na szczegóły - można wywnioskować, że nie przyjęto argumentacji skarżącego. Stanowi to także rażący przykład nie kontrolowanej, lokalnej biurokracji (bowiem w innych województwach nie wymaga się w podobnych okolicznościach pozwolenia wodno-prawnego). Zasady umożliwiające rozwiązanie spornej kwestii dotyczącej pozwolenia wodno-prawnego znajdują się w przepisach ustawy Prawo Wodne z dnia 18.07.2001 oraz zmian z dnia 3.06.2005r. i zostały wskazane Wojewodzie w odwołaniu. Mianowicie w art. 122 ust. 2 napisano: „Pozwolenie wodno-prawne jest wymagane również na: 2) wznoszenie obiektów budowlanych oraz wykonywanie innych robót, (...) – na obszarach bezpośredniego zagrożenia powodzią, (...) - jeżeli wydano decyzje, o których mowa w art. 40 ust. 3 i w art. 82 ust. 3 pkt 1”. Wobec wnioskowanej inwestycji wydano decyzję zwalniającą z zakazów art. 82 ust. 2 pkt 1 i 3 (co jest niezbędne do realizacji inwestycji na terenach zagrożonych powodzią i co stanowi jedynie wypełnienie warunku z art. 82 ust. 3 pkt 1 – Ten artykuł ustawy prawo wodne został jako jedyny przywołany przez Wojewodę w decyzji. Pominięto natomiast drugi wskazywany w odwołaniu przez skarżącego element, będący składnikiem dwóch niezbędnych warunków do wymagania pozwolenia tj. art. 40 ust. 3 który mówi: "Dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej może w drodze decyzji, zwolnić od zakazu, o którym mowa w ust.1 pkt 3 czyli: lokalizowania na obszarach bezpośredniego zagrożenia powodzią inwestycji zaliczanych do przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, gromadzenia ścieków, odchodów zwierzęcych, środków chemicznych, a także innych materiałów, które mogą zanieczyszczać wody, prowadzenia odzysku lub unieszkodliwiania odpadów, w tym w szczególności ich składowania, jeżeli wystąpi istotna potrzeba ekonomiczna lub społeczna, a zwolnienie nie spowoduje zagrożenia dla jakości wód w przypadku wystąpienia powodzi. Wnioskowane siedlisko w żaden sposób nie pasuje do zakresu i nie wydano wobec niej decyzji z art. 40 ust 3. Ze względu na zastosowanie sformułowania: „na obszarach bezpośredniego zagrożenia powodzią, jeżeli wydano decyzje” oraz ze względu na zastosowanie „i” pomiędzy wymienionymi artykułami powoduje, że pozwolenie jest wymagane tylko w przypadku łącznego spełnienia zapisów art. 40 ust. 3 i art. 82 ust. 3 pkt 1. Ustawodawca wyraźnie określił konieczność łącznego spełnienia powyższych przesłanek. W innym przypadku, gdyby zamiarem było ustalenie jednej z przesłanek jako podstawy wymagania pozwolenia ustalono by zapis: na obszarach bezpośredniego zagrożenia powodzią, jeżeli wydano decyzję, o której mowa w art. 40 ust. 3 lub w art. 82 ust. 3 pkt. 1. Natomiast gdyby intencją ustawodawcy było wprowadzenie powyższego wymogu wyłącznie na obszarach bezpośredniego zagrożenia powodzią, oraz (patrząc oddzielnie) w przypadkach wymienionych w podanych artykułach, to zapisano by każdy z wymogów poprzedzając go oddzielnym myślnikiem. Reasumując: brak decyzji z art. 40 ust. 3 powoduje bezprzedmiotowość wymagania pozwolenia wodno-prawnego dla wnioskowanej inwestycji co skarżący wskazał wskazał w odwołaniu i co Wojewoda pozostawił bez komentarza. W tym przypadku zatem w postanowieniu Starosty z dnia (data).2009 r i w decyzji Wojewody z dnia (data).2009 r naruszono przepis art. 122 ust2 pkt2 ustawy prawo wodne. Kopia treści art. 122 ustawy prawo wodne znajduje się w załączniku nr 15

Podsumowując, należy powtórzyć że w całym przebiegu sprawy zarówno Starosta jak i Wojewoda wielokrotnie łamali wskazane wyżej przepisy KPA, a także ustawy o planowaniu przestrzennym oraz ustawy prawo wodne. Ponadto sprawę na obu etapach prowadzono z nienależytą starannością. Świadczy o tym wysłanie przez Starostę akt sprawy do niewłaściwego adresata (odniesienie do tego elementu sprawy znajduje się w piśmie dotyczącym prośby o wyjaśnienie które skarżący skierował do Starosty w dniu (data).2009 i w odpowiedzi którą skierowano do skarżącego w dniu (data).2009 co stanowi załącznik nr 16 i 17). Natomiast brak staranności Wojewody widać chociażby w nagłówku decyzji nr (NUMER DECYZJI)z dnia data.2009 (kopia decyzji znajduje się w załączniku nr 18) w której zamiast kierować odpowiedź do (prawidlowe imię i nazwisko) wpisano błędnie (nieprawidlowe nazwisko) oraz przekręcono (w treści decyzji) nazwisko arch. (nazwisko) wpisując (blędne nazwisko). Ponadto, Wojewoda w decyzji nr (NUMER DECYZJI)z dnia (data).2009 przywołał nieistniejące fakty - jako podstawę uchylenia w całości decyzji Starosty. Napisano w niej bowiem, że "organ I instancji tak sformułował rozstrzygnięcie, że z niego w żaden sposób nie wynika, kto jest podmiotem sprawy. Dlatego też organ odwoławczy mając na uwadze art.138 § 1.KPA uchylił zaskarżoną decyzję i odmówił udzielenia (bledne imię i nazwisko) pozwolenia na budowę siedliska rolnego." Pozostaje to w rozbieżności z treścią Decyzji Starosty w której napisano między innymi: "po rozpatrzeniu wniosku Pana (prawidlowe imię i nazwisko) z dnia (data).2009r Starosta xxxxx orzeka odmówić zatwierdzenia projektu budowlanego." Ponadto w uzasadnieniu decyzji Starosty czytamy, że: "w dniu (data).2009 wpłynął do tutejszego urzędu wniosek Pana (prawidlowe imię i nazwisko) zam ul. xxxxx, (adres) w sprawie zatwierdzenia projektu budowlanego i wydania decyzji o pozwoleniu na budowę siedliska rolnego". Nigdzie w aktach sprawy nie pojawia się inny wnioskujący lub inna strona zainteresowana realizacją powyższego zamierzenia w postaci utworzenia siedliska co mogło by doprowadzić do zmylenia Wojewody lub wywiedzenia stwierdzenia, że Starosta nie wskazał podmiotu sprawy.

Mając na uwadze dotychczasowe negatywne doświadczenia, w tym liczne naruszenia praw skarżącego jako strony, uprzejmie proszę o wnikliwe przeanalizowanie sprawy. Jednocześnie proszę o jak najszybsze rozpatrzenie niniejszej skargi.
Ze względu na liczne błędy i naruszenia przepisów przy podejmowaniu obu decyzji wnoszę jak na początku.
Podpis skarżącego

Rysiu
Posty: 1
Rejestracja: śr 02 gru, 2009

Post autor: Rysiu » śr 02 gru, 2009

Czegoś tutaj nie rozumiem. Ustawa mówi wyraźnie o odpowiednim zakazie zabudowy. W Twoim zapisie MPZP nie ma słowa zakaz, ale nie jestem pewny czy musi być dosłownie to słowo.
Teoretycznie możesz zgłosić sprawę do prokuratury. W sumie jeśli masz rację to oznacza że urzędnicy poświadczyli nieprawdę. Zrobili to dosyć sprytnie, bo nie wprost. Można ich spróbować zmusić do poprawienia decyzji, ale nie mam teraz pomysłu jak to zrobić.
Sprawdz może czy któryś z architektów nie kombinował. Można takiego zgłosić do wojewódzkiej Izby Architektów. Oni się tego boją jak ognia.
Na dalszym etapie polecam jednak przekazanie sprawy prawnikom, zaoszczędzisz sobie nerwów. Z urzędnikami jest bardzo ciężko wygrać.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 03 gru, 2009

Zastanawiam się co w tej sytuacji jest lepsze.
Jeśli Urząd Wojewódzki wyda poprawną decyzję co do osoby i treści (poza spornym elementem odnoszącym się do zapisu "tereny bez zabudowy") to WSA nie wyda postanowienia obligującego UW do poprawienia decyzji w tym zakresie. Zatem będę mógł od razu po decyzji WSA skierować sprawę do NSA gdzie mam znacznie wyższe szanse uzyskania kożystnego dla mnie wyroku. Bowiem NSA zajmuje się sprawami gdzie naruszono prawo materialne (interpretowanie zapisu tereny bez zabudowy w sposób niekożystny dla mnie stanowi naruszenie i mam większe szanse wygrać sprawę przed NSA).

Obecnie posiadam wadliwą decyzję która i tak musi być skorygowana.

Skierowałem do UW 2 Skargi. PIerwsza trafiła zamiast do Wydziału Skarg - spowrotem do wydziału Infrastruktury. Zawierała tylko wskazanie nie dotrzymania terminów. o prostu nie miałem pewnosci czy wskazywać urzędowi inne uchybienia. Wobec tego, że skarga nie trafiła do wydziału Skarg - przekazałem ją powtórnie - kerując ją tym razem na dyrektora który podpisał moją decyzję i pracownika który ją wystawił. W tej drugiej skardze wskazałem już wszystkie inne aspekty (wszystkie uchybienia na które się powołuję) i poprosiłem o wyłączenie wydziału Infrastruktury z rozpatrywania tej skargi oraz uczestnictwa urzędnika który wystawił wadliwą decyzję. Zagroziłem w niej przekazaniem sprawy do Ministerstwa Infrastruktury, Prokuratury Rejonowej i mediom.

W treści mojej skargi do WSA i tak wskazałem wszystkie uchybienia. Zatem urząd ma czarno na białym co powinien poprawić. Jednakże zapewne z wydz skarg ta druga skarga i tak dotrze do wydz infrastruktury - przed upływem terminu na zmianę decyzji. Mają jeszcze na to kilka dni.

I teraz największa dla mnie niewiadoma: czy w tej sytuacji próbować kontaktować się z dyrektorem który wystawił wadliwą decyzję? celem wskazania mu, że jako architekt podpisał się pod decyzją będącą w sprzeczności z poświadczeniami 2 innych architektów. Prawie na pewno osoba ta nie wie co podpisała i nie koniecznie musi się zgadzać ze stanowiskiem podwładnego jej urzędnika. Poza tym sprawa daje mi jakieś podstawy do skierowania sprawy do Izby Architektów. Decyzja w takiej postaci jak mam teoretycznie jest poświadczeniem nieprawdy i powinna zainteresować prokuraturę. Natomiast jeśli ją poprawią - będzie mi trudniej wskazać to poświadczenie nieprawdy. Jednocześnie zyskam trochę czasu i sprawa (jak mi się wydaje) szybciej trafi do NSA.

WSA bowiem nie odniesie się do meritum sprawy (nie rozstrzygnie czy mam rację). Prawdopodobnie nawet odrzuci moją skargę, ale i tak mogę zwrócić się z kasacją do NSA gdzie sprawę powinienem wygrać.
Zatem - co robić? :)

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pt 04 gru, 2009

Znowu muszę sam sobie odpowadać:) Grzegorz buduje a reszta nie udziela porad, więc nie dziwię się;) Podjąłem decyzję aby napisać pismo bezpośrednio do tego dyrektora, który wystawił decyzję.

Napiszę czarno na białym, że zależy mi na jak najszybszym skierowaniu sprawy do NSA bo tam na podstawie przepisów prawa materialnego mam najwyższe szanse na wygraną. Dodam że zależy mi na odszkodowaniu, które mogę uzyskać dzięki wygraniu sprawy przed NSA. Napiszę, że poprawienie decyzji pozwoli mi ominąć powtórną procedurę w urzędzie do którego nie mam najmniejszego zaufania (Urząd Wojewódzki i jego wydział) ze względu na przeciąganie procedur i nie liczenie się z argumentacją strony (uleganie jedynie jednej stronie).

Efekt jaki chcę osiągnąć:
poprawienie decyzji przynajmniej na tyle, aby WSA (Wojewódzki Sąd Administracyjny) nie wydał orzeczenia, że UW ma poprawić swoją decyzję (przeciągnie to sprawę o co namniej miesiąc - półtora jak nie więcej).
W decyzji UW jest bowiem wpisane nieprawidłowe nazwisko (moje) oraz wskazanie moim zdaniem nieistniejącego faktu z decyzji Starosty. Takie trochę duperele, ale dla sądu na pewno ważne.
Oczywiście nie zakładam, że WSA pochyli się nad moją argumentacją - mimo że wskazałem, że nie odniesiono się prawie do niczego (na tym etapie sąd się tym nie zajmuje wskazaniem czy i kto ma rację:) Być może zbada i wskaże że organy niższego stopnia nie odniosły się do argumentacji, ale jest to wątpliwe. System jest taki, że ręka rękę myje - tak trochę po bandziorsku (zupełnie jak w polityce). Nie napiszą człowiekowi czarno na białym - tylko mamią ogólnikami, że coś jest niezgodne. Tylko jeśli wskazujesz i pytasz aby wskazali gdzie jest ta niezgodność (na podstawie ustawy mamy przykłady jak to powinno wyglądać) to mają nas w d...pie. To tak jak z politykami - jak wygrają wybory - dostają amnezji na prawie całą kadencję:) Urzędnicy po prostu zapominają komu mają SŁUŻYĆ.

Reasumując:
W tej sytuacji (nie wiem oczywiście na 100% czy słusznie) wolę aby WSA od razu odrzucił moją skargę na UW (bez angażowania UW w poprawianie jakichś nie znaczących elementów) - wtedy mam od razu otwartą drogę do kasacji przed NSA. Czy dobrze kalkuluję? :)

Wątki poboczne to skierowanie (bądz nie) sprawy do Prokuratury i Izby Architektów oraz zainteresowanie mediów... Jak wiecie - każdy architekt boi się postępowania przed Izbą Architektów - która w przypadku stwierdzenia naruszenia etyki - może pozbawić go prawa do projektowania...

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 25 mar, 2010

Jestem już po rozprawie w WSA.

Sąd mnie zaskoczył - swoim profesjonalizmem (wnikliwym przeanalizowaniem akt) a przede wszystkim wyrokiem, którego się nie spodziewałem.

Nie mam jeszcze sentencji wyroku w ręku, ale Sąd ogłosił że istniejący (sporny) zapis w MPZP "tereny bez zabudowy" jest niezgodny z Ustawą o Planowaniu i Zagospodarowaniu Przestrzennym z 1994 r.
W skrócie: "Gmina nie miała prawa wprowadzać takiego zapisu". "zapis ten jest jedynie aktem prawa miejscowego i zostaje uchylony przez Sąd." Zasądzono również zwrot na moją rzecz kosztów postępowania od Wojewody.
Otwiera mi to zatem drogę do realizacji zamierzenia (choć być może będę musiał dostosować/ zmienić projekt).
Teraz muszę jeszcze poczekać na uprawomocnienie.
Czy ktoś wie i może ocenić jakie są szanse że Wojewoda zaskarży takie rozstrzygnięcie do NSA?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » czw 25 mar, 2010

Teraz jeżeli wyrok będzie prawomocny gmina nie będzie miała wyjścia i musi uchwałą zmienić MPZP. Ważne jest byś pilnował teraz postępowania, żeby przy okazji nie wprowadzili zmian niekorzystnych dla Ciebie przy okazji.

Odwołania od wyroku raczej się nie spodziewaj. Sąd jednoznacznie określił, że zapis jest niezgodny z ustawą i nie bardzo widzę na czym miałoby się ono opierać. Masz tutaj też ciekawą sytuację. Mimo że w postępowaniu był wojewoda to wyrok musi wykonać również gmina. Galimatias prawny będzie niezły ponieważ wojewoda może w zasadzie tylko uchylić uchwałę gminy w całości.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 25 mar, 2010

Ale (apropo tej koniecznej zmiany planu - uchwałą RG) to chyba nie czeka mnie takie samo postępowanie jak przy zmianie MZP?:)) (czyli minimum 1 rok czasu)?:))
Posiedzenia Rady Gminy (w tym wszelkie uchwały jakie podejmują na sesjach jawnych) śledzę już od dłuższego czasu. Niestety zawsze mogą coś uchwalić na sesji niejawnej.
Gmina prawdopodobnie spodziewała się takiego rozstrzygnięcia sprawy gdyż miesiąc temu przystąpiła do zmiany MPZP dla całego obszaru (obrębu) w tym dla terenu objętego spornym zapisem. Uchwała Rady Gminy dotyczy jednak tylko zmian w zakresie dotyczącym zabudowy jednorodzinnej.
Zatem mam powody przypuszczać że niekoniecznie spodziewana zmiana MPZP musi być dobra dla mnie (wnioskowałem bowiem jedynie o usunięcie spornego zapisu). Natomiast o zmianę przeznaczenia terenu na dopuszczający zabudowę jednorodzinną nie mam zamiaru występować gdyż:
1) Będę płacił wyższy podatek od nieruchomości,
2) na ziemi rolnej łatwiej cokolwiek pobudować - w zasadzie tam gdzie chcę,
3) nie jestem spekulantem i nie nastawiam się na odsprzedaż ziemi.

Jeśli Wojewoda uchyli uchwałę Rady Gminy to czy po tym fakcie będę miał otwartą drogę do uzyskania pozwolenia? (tzn jednocześnie z uprawomocnieniem wyroku zostanie wznowione postępowanie przed Starostą?)

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pt 26 mar, 2010

Jak napisałem wcześniej - galimatias prawny. Z jednej strony uprawomocnienie się wyroku powoduje, że automatycznie zapis jest nieważny i gmina podejmuje jedynie uchwałę o wykreśleniu tego zapisu z MPZP celem wykonania wyroku (najczęstsze rozwiązanie). Z drugiej strony może w trakcie zmiany MPZP usunąć zapis, ale tu złamie prawo gdyż jeżeli sąd nie wskazał inaczej wyrok podlega natychmiastowemu wykonaniu (gmina nie może odwlekać sprawy).

Masz jeden zasadniczy plus - gmina "nie może" dokonać zmiany na Twoją niekorzyść, ponieważ musi się liczyć z odszkodowaniem za brak możliwości realizacji inwestycji.

Jestem obecnie na wyjeździe i nie mam wszystkich materiałów, ale raczej nie powinno być problemów z uzyskaniem pozwolenia.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » wt 30 mar, 2010

Dziękuję za informację Grzegorz.
Czy wiesz może jak wyglądają koszty postępowania przed NSA? (pytam na wypadek gdyby Wojewoda odwołał się w mojej sprawie do Naczelnego Sądu Administracyjnego). Jak pewnie czytający wiedzą - przed NSA nie można już prowadzić sprawy samemu (trzeba mieć adwokata).

Z tego co kiedyś słyszałem to koszt prowadzenia sprawy może wynieść ok 10-20 tyś zł, jednak było to jakiś czas temu i nie wiem czy teraz wygląda to cenowo podobnie.

Zapewne nie tylko ja ale i inni (czytający ten wątek) chcą wiedzieć jak wygląda procedura po wydaniu wyroku.
Wygląda to krok po krotku tak:
1) Sąd wydaje wyrok, jeśli uwzględni naszą skargę - to doręczy nam uzasadnienie z urzędu, jeśli nie uwzględni - mamy 7 dni na zgłoszenie wniosku o wydanie sentencji, po tym czasie nasze działanie stanie się bezskuteczne (i nie uzyskamy sentencji),
2) po wydaniu wyroku następują wewętrzne (Sądowe) procedury, także zwykle sekretariat Sądu wysyła sentencje po ok 30-45 dniach od wydania wyroku,
3) od momentu doręczenia stronom mają one 30 dni na ewentualne odwołanie się od wyroku,
4) po tych 30-45 dniach+ czas na doręczenie (ok 7-14 dni) + 30 dni na odwołanie, a więc po maksymalnie ok 90 dniach (czyli 3 miesiącach) wyrok staje się prawomocny. Minimalnie może to trwać łącznie ok 2 miesiące - maks ok 3.

Przyznacie że te maksymalnie 3 miesiące to niezbyt długi czas w porównaniu z poprzednimi procedurami.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pn 19 kwie, 2010

Od kilku dni mam w ręku treść wyroku wraz z uzasadnieniem. Mówiąc w skrócie Sąd nie pozostawił suchej nitki na wydanych w mojej sprawie 2 decyzjach (odmownych). Każdy z elementów mojej skargi został pieczołowicie, dokładnie i rzeczowo przeanalizowany. Uznano wszystkie najważniejsze moje argumenty i zastrzeżenia. W uzasadnieniu podtrzymano nie tylko sentencje z innych (podobnych spraw na które się powoływałem) ale także dodano szereg nowych ("świeższych przypadków" oraz co najważniejsze jeden wyrok w podobnej sprawie "idealnie pasujący do mojej" gdzie był nawet zapis: "zakaz zabudowy") także jest to z pewnością ciekawy materiał dla zajmujących się tą tematyką specjalistów (np prawników).

Nie mam natomiast pewności czy Sąd bezpośrednio nakazał usunięcie wadliwego zapisu planu (z tego co widzę to nie).W pewnym sensie to lepiej dla mnie.

Oto część dkomuntu który odnosi się do kwestii:
"Nie jest dopuszczalne, aby normy prawne zawarte w aktach prawa miejscowego nie znajdowały podstawy (podmiotowej i przedmiotowej) w przepisach ustawy, lub żeby zakresem regulacji wychodziły poza granice przedmiotowego ustawowego upoważnienia, jak w ocenie sądu ma to miejsce w niniejszej sprawie.
Upoważnienie podmiotowe dla RadyGminy x do uchwalenia planu miejscowego nie budzi żadnych wątpliwości, jednakże wprowadzenie na karcie terenu 47 RP (funkcja uprawy rolne, ogrodnicze i sadownicze) omówionego wyżej postanowienia punktu xx "tereny bez zabudowy" jest w ocenie Sądu wyjściem poza granice ustawowego upoważnienia, polegającym na ograniczeniu swobody prowadzenia działalności zgodnej z funkcją terenu.

Dalej następują rozwazania dlaczego zapis jest sprzeczny z ustawą. Następnie zapisano że:
Podzielając w pełni przytoczone wyżej poglądy i konkludując powyższe rozważania Sąd doszedł do wniosku że pkt xx (karta terenu z zapisem "tereny bez zabudowy) załącznika do Obwieszczenia Wojewody x z dnia xxx - karty terenu do miejscoweo planu zagospodarowania przestrzennego xx nr xxx jest sprzeczny z art 10 ustawy o zagospodarow przestrz, ponieważ stanowi normę prawną wykraczjącą poza zakres przedmiotowego upoważnienia suatwowego dla rady gminy, w którym ustawodawca określił co może znajdować się w postanowieniach planów miejscowych.

Wobec tego, że w niniejszej sprawie Sąd nie rozstrzygał skargi na przedmiotową uchwałę o planie w oparciu o art 101 ustawy o samorzadzie gminnym a jedynie skargę na decyzję odmawiającą udzielenia pozwolenia na budowę, nie było możliwości wyeliminowania wadliwego przepisu z obrotu prawnego. Jdnakże zgodnie z art 178 ust 1 konst RP sędziowie podlegają jedynie Konstytucji i ustawom, z czego należy wywieźć kompetencję sąów do badania podustawowych aktów normatywnych, a więc również aktów prawa miejscowego (zob. wyrok xxx). W przypadku uznania przez Sąd, że konkretny akt prawny (lub jego część) są wadliwe, Sąd odmawia jego zastosowania rozstrzygając konkretną sprawę. Podkreślić trzeba, że nie prowadzi to do eliminacji zakwestionowanej normy prawnej z systemu prawa, a jedynie do niezastosowania jej w konkretnej prawie (zob. xx).

W przedmiotowej sprawie eliminacja zaskarżonych decyzji nastąpiła z powodu naruszenia przepisów art 35 ust 3 w związku z art 35 ust 1 pkt 1 Prawa bud, a także z powodu naruszenia przepisów postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy. Konsekwencją tych wadliwości było nieprawidłowo przeprowadzone postępowanie, począwszy od postanowienia nakadającego obowiązki dostosowania projektu bud do treści m.p., bez wyraźnego wskazania, na czym knkretnie dostosowanie miałoby polegać.

Dalej następują kolejne rozważania nt różnych zapisów planu ( z konkluzją że wszystkie stanowią zakaz zabudowy). Następnie napisano:
Zatem wszystkie przytoczone wyżej, chociaż różnie brzmiące zapisy, należy tłumaczyć jako zakaz zabudwy i z tych przyczyn Sąd poczynił rozważania mające na celu pominięcie spornego zapisu z załącznika uchwały, jako wydanego bez należytej podstawy prawnej.

Dalej kolejno podjęto temat pozwolenia wodnoprawnego (podtrzymano i uznano mój sposób rozumienia zapisów ustawy - patrz posty poprzednie).

Na samym końcu sentencji napisano:
Przy ponownym rozpatrzeniu sprawy organ I instancji prowadząc postępowanie w przedmiocie udzielenia pozwolenia na budowę, nie zastosuje normy wynikającej z tp xx karty terenu 47RP, załącznika do uchwały rady gminy w sprawie uchwalenia mpzp dla x. W sytuacji, w której sąd administracyjny kontrolując legalność zaskarżonej decyzji odmówił zastosowania przepisu aktu prawa miejscowego sprzecznego z ustawą, organ administracji publicznej może odmówić zastosowania przepisu tego aktu, bowiem, stosownie do treści art 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dz.u xx) organ administracj publicznej przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie związany oceną prawną sądu. Organ ustali stan faktyczny istotny dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, według wskazań podanych wyżej, analizując projekt budowlany pod kątem przepisów ogólnych uchwały o planie, rozważając również, czy nałożenie na inwestora obowiązku przedstawiena pozwolenia w-p ne będzie wymagało zastosowania przepisu art 97 par 1 pkt 4 kpa

Reasumując:
Grzegorz proszę mnie poprawić czy dobrze rozumuję:
Sąd nie nakazał usunięcia wadliwego zapisu planu ale nakazał pominięcie go przy powtórym rozpatrywaniu sprawy. Jest to dla mnie sytacja o tyle lepsza że nie powoduje komplikacji dla gminy a więc nie musi spowodować ciśnienia na wnoszenie kasacji (ta decyzja nie wprowadza tzw bałaganu prawnego o którym pisałeś Grzegorz). Czyli obie strony są zadowolone.

Jeśli wyrok się uprawomocni (musi minąć 30 dni od doręczenia podczas których strony mają prawo wnieść o kasację do NSA) to po uprawomocnieniu (czy tu mam jakiś konkretny termin???? czy np do 14 dni od uprawomocnienia??? muszę przekazać do Starostwa wniosek o wznowienie postępowania na podstawie wyroku Sądu (którego kopię dołączę jako załącznik). Od momentu przekazania przeze mnie wniosku o wznowienie Starostwo ma ponownie 60 dni na wydanie mi pozwolenia (lub wyszukanie kolejnej "dziury w całym" i nie wydanie pozwolenia)?
Czy dobrze rozumuję dalszy etap postępowania?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » wt 20 kwie, 2010

Pytanie gdzie w tej chwili znajduje się dokumentacja i wniosek?

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 22 kwie, 2010

Na razie nie wiem czy Wojewoda się odwoła, także nie wiem również czy przesłał dokumentację do Starosty (gdyby się nie odwoływał powinien to zrobić).

Z mojego rozeznania wynika że:
jeśli Wojewoda się nie odwoła to może (ale nie musi od razu) przesłać akta wraz z wyrokiem do Starosty, w takim przypadku ten (po dowolnym czasie) rozpatrzy sprawę powtórnie. Urzędy nie są w tych przypadkach ograniczone jakimś terminem. Nie jest także wymagane uczestnictwo petenta - mogę ale nie muszę składać wniosku - bo sprawa i tak będzie w cały czas w toku.

Jeśli wnioskodawcy (petentowi) zależy na wykonaniu wyroku to zaraz po uprawomocnieniu występuje z wnioskiem o wznowienie postępowania na podstawie wyroku sądu. Jak rozumiem w takiej sytuacji Wojewoda odsyła komplet akt sprawy z powrotem do Starosty i sprawa biegnie od początku (musi zostać rozpatrzona z uwzględnieniem wyroku).
Przy tej okazji nasuwa się pytanie do znawcy tematu - czy jest sens pytać (i naciskać) Wojewodę w kwestii czy się odwoła od wyroku czy lepiej spokojnie czekać na dalszy ruch Wojewody???
Z treści wyroku wnioskuję że rozstrzygnięcie nie stwarza problemu dla Gminy i Starosty (zatem tylko raczej w przypadku złoślwości którejś ze stron mogę liczyć na odwołanie się od tego wyroku).

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pt 23 kwie, 2010

Grzegorz czy uważasz że należy coś jeszcze zrobić w mojej sprawie niż opisałem wyżej? tzn spokojnie czekać na uprawomocnienie czy ewentualnie jeszcze sprawdzać co zrobi Wojewoda?

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » pt 23 kwie, 2010

Teraz poczekaj na uprawomocnienie się wyroku i nie próbuj dowiadywać się o cokolwiek i gdziekolwiek w urzędach. Po prostu cierpliwość.
Dominik pisze:Sąd nie nakazał usunięcia wadliwego zapisu planu ale nakazał pominięcie go przy powtórym rozpatrywaniu sprawy.
To jest to czego potrzebowałeś. Jednak z tego co napisałeś gmina robi ruchy, które mogą zablokować realizację inwestycji - zmiana MPZP. Jeżeli nie będzie odwołania od wyroku (na 99%) musisz sprawnie i szybko złożyć dokumentację bez najmniejszych błędów.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » śr 12 maja, 2010

Dziękuję za odpowiedź. Spokojnie czekam na ewentualne dalsze ruchy przeciwnika (Wojewody).

Grzegorz, napisz nam proszę jak jest liczony termin uprawomocnienia (30 dniowy). Czy przyjmuje się 30 dni kalendarzowe czy 30 dni roboczych? (roboczych - czyli dni normalnie pracujących z wyłączeniem świąt, sobót i niedziel). Wydaje mi się że jest luka w tej materii i nawet materiały źródłowe (literatura) różnie podają ten okres...
Z tego nasuwa mi się taki wniosek, że w celu ominięcia nadinterpretacji urzędniczej należy z wszelkimi ruchami poczekać 30 dni roboczych (czyli w praktyce ok. 45 dni kalendarzowych).

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » śr 12 maja, 2010

Dominik pisze:Wydaje mi się że jest luka w tej materii i nawet materiały źródłowe (literatura) różnie podają ten okres...
Dni kalendarzowe, ale jeżeli termin ostateczny wypada na dzień wolny automatycznie jest przedłużony do najbliższego dnia roboczego. Do tego należy doliczyć 7 dni na odpowiedź przesłaną pocztą.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » ndz 30 maja, 2010

Grzegorz, zastanawiam się jeszcze nad jedną sprawą. W moim projekcie pierwotnie było kilka obiektów gospodarczych (praktycznie takich samych). Aby rozwiać ich wątpliwości interpretacyjne (jak napisałem w jenym z pism) usunąłem 4 z 5 obiektów gospodarczych wolnostojących. Jednak te obiekty będą mi się w przyszłości potrzebne (a nie wiem jakie ograniczenia wprowadzą nowym planem - ii nigdy może mi się już nie udać tego pobudować). Obiekty te (dodatkowe 4 które usunąłem) nie powodują takiego wzrostu intensywności zabudowy aby było to w kolizji z zapisami ogólnymi mojego planu miejscowego.

Zatem czy uzasadnionym jest powtórnie dodać te obiekty od razu? (np nawiązując do kwestii we wniosku o zwnowienie postępowania) czy też dodać je gdy dostanę od Starostwa pismo o wznowieniu? A może zupełnie z tego zrezygnować, poczekać na pozwolenie na to co jest i przekazać kolejny wniosek o pozwolenie (i wtedy tam umieścić te pozostałe obiekty). Na zdrowy chłopski rozum ostatnia opcja wydaje się być najmniej odpowiednia.

W Starostwie są takie zwyczaje, że przed wydaniem decyzji można sobie dokumentację wyciągać i zmieniać. Może zatem po prostu nic nie pisać we wniosku o wznowienie (aby nie mieli formalnie czarno na białym że dokumentacja znacząco się zmieniła - jako powód do robienia kolejnych problemów) i po prostu zmienić to sobie w urzędzie (kartki w projekcie można szybciutko wymienić nie wynosząc formalnie dokumentacji)

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » ndz 30 maja, 2010

Dominik, nie bardzo mam czas przeanalizować raz jeszcze całość. Niemniej jeżeli w ramach jednej działki uzyskasz na części status Br to po wprowadzaniu zakazu w MPZP na pozostałej powierzchni nic już nie zrobisz (teoretycznie). Mając jednak na uwadze wcześniejsze problemy przywróciłbym całość zamierzenia (inwestycji). Sprawdzić należy tylko czy nie będzie to kolidowało z wyrokiem sądu.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » ndz 30 maja, 2010

Grzegorz, Sąd nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy z pominięciem zapisu tereny bez zabudowy (i dokumentacja ma być przeanalizowana na podstawie ogólnych zapisów MPZP). W tych zapisach ogólnych nie ma nic o % pokrycia zabudową gruntu RP. Każda karta terenu ma w sobie takie informację jak % pokrycia zabudową, wysokość budynku etc. Tutaj nie ma nic. Więc teoretycznie nic nie jest zakazane lub nic nie jest dopuszczone (choć ten 2 aspekt w zasadzie sąd wykluczył). Sąd wymienił różne aspekty które miały istotny wpływ na rozstrzygnięcie (aspekty których nie uwzględniły urzędy) co samo w sobie było naruszeniem przepisów KPA. Brak w wyroku precyzyjnego odniesienia do mojej zmiany % pokrycia działki zabudową (etap postępowania przed Starostą). Zatem wydaje mi się że nie muszę tego aspektu traktować "sztywno" tzn że jeśli to zmienię to rozsypię czy spowoduję kolizję z wyrokiem.

Mimo to jednak analizuję sprawę szerokowątkowo aby przewidzieć możliwe wydarzenia i ominąć sytuacje problematyczne.

Na wszelki wypadek poczekam ze zmianami (z powtórnym dodaniem usuniętych obiektów) co najmniej do wydania postanowienia lub decyzji o wzbowieniu postępowania. Myślę że najprościej będzie zapytać w Starostwie jak oni to widzą (to powtórne dodanie usuniętych obiektów) - już po wnowieniu. Co myślisz o takim rozwiązaniu Grzegorz?

ps. Jeszcze takie małe sprostowanie dot terminu wniesienia o wznowienie postępowania:

Na podstawie art. 145 § 1 pkt 8 i z art. 148. § 1. Kodeksu postępowania administracyjnego strona może wystąpić z wnioskiem o wznowienie postępowania i ma na to 30 dni (przyjmuje się że od daty uprawomocnienia się wyroku lub od dnia w którym strona dowiedziała się o istotnej przyczynie będącej powodem do znowienia - wymienionej w powyższych art KPA). Jednak jeśli wystąpi się przed uprawomocnieniem (i wyrok rzeczywiście się uprawomocni) to też sprawa będzie w toku. Zatem nieprawdą jest tak jak napisałem wcześniej iż można wnioskować w dowolnym momencie. Maksymalny czas kiedy można wystąpić o wznowienie (bo np wcześniej nie dowiedzieliśmy się o wyroku i uprawomocnieniu to 5 lub 10 lat w zależności od rodzaju sprawy i innych okoliczności opisanych w ustawie).

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » wt 22 cze, 2010

Moja sprawa ciągnie się jak brazylijski serial:)

Dziś rozmawiałem z urzędnikiem w Starostwie. Nie był pewny czy wystawi postanowienie o wznowieniu postępowania o pozwolenie na budowę czy wezwanie do doprowadzenia dokumentacji do zgodności z MPZP. Niestety w/g niego sprawa nie zakończy się po mojej myśli gdyż MPZP (zapisu ogólne) nie mówią nic na temat zabudowy gospodarczej. Jest to prawda. W zapisach ogólnych nie ma nic na ten temat. Są jedynie ustalenia dot zabudowy gospodarczej w niektórych kartach terenu (w tym dla sąsiedniej działki na której można utworzyć budynki gospodarcze 1 kondygnacyjne). W związku z tym możliwe są różne warianty w zależności od nastawienia urzędnika:

1) Wydanie pozwolenia,
2) Wydanie wezwania do doprowadzenia dokumentacji do zgodności z MPZP
3) Wydanie postanowienia o wznowieniu postępowania o wydanie pozwolenia na budowę.

Pierwszy wariant - najlepszy, drugi - znacznie gorszy (nawet zmiana projektu i obniżenie budynku - tak jak ustnie sugerował Sąd może nie doprowadzić do wydania pozwolenia na budowę ze względu na widzi mi się urzędnicze, jeśli nie po prostu ze względu na zwykłą złośliwość), trzeci wariant również nie pewny.

A jak Ty to widzisz Grzegorz?
Sąd nakazał rozpatrzenie mojego wniosku w oparciu o ogólne zapisy Planu. Czy w/g Ciebie w przypadku braku w ogólnych zapisach planu określenia parametrów zabudowy gospodarczej urząd może (albo nie może) wydać mi pozwolenie?

Zbliżam się niestety do punktu w którym muszę podjąć decyzję co zrobić z drugim dnem tej sprawy (i ewentualnie podać delikwentów tzn urzędników - tam gdzie trzeba). Bardzo nie lubię donosić, ale nie mam wyboru (w mojej sprawie są same przeciwności rzucane przez tych pasożytów). Chciałbym odpłacić im pięknym za nadobne. Czy można wytoczyć proces cywilny urzędnikowi za niedopełnienie obowiązków co w perspektywie prowadzi do strat?

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » czw 24 cze, 2010

Jestem już po rozmowie z Naczelnikiem Starostwa.

Niestety obowiązuje stara śpiewka: "damy sprawę do rozważenia dla Prawnika, i jeśli tylko on nie będzie miał nic przeciw to od razu wydamy Panu pozwolenie".

Problem tylko w tym, że jest to ten sam człowiek który wcześniej jakoby im doradzał. Robił to tak świetnie, że teraz Urząd Marszałkowski ma problem, bo wymagane pozwolenia wodno prawne były wymagane bezprawnie (co pośrednio stwierdził sąd). Sąd także podtrzymał prawie całą moją argumentację, zatem...co to jest za prawnik??

Zresztą, przez przypadek trafiła do mnie dokumentacja ze Starostwa (przeznaczona dla Wojewody) i tam nie było dokumentu od prawnika (nie było opinii prawnej) na którą jakoby powoływał się Starosta.

Słowiem - wielki blef i ściema.

Jeśli chodzi o kwestię konsekwencji dla urzędników. Odpowiem sam sobie:
sprawę w której uczestniczą urzędnicy można zgłosić do prokuratury (z kilku wymienionych w ustawie powodów). Można to zrobić jedynie w terminie 30 dni od zaistnienia sytuacji. Przyjmuję za datę zaistnienia sytuacji moment uprawomocnienia się wyroku w którym wskazuje się (potwierdza i wyszczególnia) wszystkie uchybienia.
W mojej sprawie doszło (co najmniej, nie wymieniam w tej chwili wszystkich aspektów sprawy) do uchybienia (zaniedbania) w czynnościach służbowych mających istotny wpływ na przebieg sprawy administracyjnej.

Druga kwestia: zgłoszenie urzędników (naczelnika, dyrektora, projektanta i planisty) do Izby Architektów na początek za nieetyczne zachowanie prowadzące do nie wydania pozwolenia oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentach mających istotny wpływ na przebieg sprawy. Ponadto pomijanie istotnych dowodów w sprawie (efekt jak poprzednio).

Nie mam pewności odnośnie terminu zgłoszenia drugiej kwestii. Pierwszą sprawę muszę wykonać w formie doniesienia (nienawidzę tego słowa i tej czynności). Ale cóż zrobić, nie mam wyboru w tej sytuacji.
Jeśli chodzi o zastrzeżenia Naczelnika, to przyczepił się on do jednego zdania z sentencji wyroku w którym sąd uznał, że nie prawdą jest jak chciałby skarżący, że zapis tereny bez zabudowy i pozostałe (inne zapisy jak np zakaz tworzenia obiektów kubaturowych i 2 innego rodzaju zapisy w innych częściach planu na terenach rolnych) są zakazem tworzenia zabudowy innej niż związana z rolnictwem. Gdyby tak było uchwałodawca wyznaczył by parametry zabudowy rolnej a tego nie uczynił.

Jest to oczywiście prawda. Stan faktyczny jest taki że wszystkie te zapisy są zakazem zabudowy (wszelkiej) i dlatego nie wprowadzono parametrów zabudowy rolnej do mojej karty terenu (co jest logiczne i oczywiste). Problem jednak w tym, że to że sąd obalił jeden z moich argumentów ma moim zdaniem niewiele do sprawy. Wielokrotnie w sentencji bowiem sąd wskazywał iż nie można pozbawić mnie prawa do zabudowy na terenie rolnym (wskazywano na to szereg innych wyroków i przepisów). Na samym końcu sąd nakazał: "powtórne rozpatrzenie projektu w oparciu o zapisy ogólne MPZP z pominięciem spornego zapisu tereny bez zabudowy". Jest to w zasadzie jedyne zdanie skierowane do Starosty. Niestety Naczelnik będądy przedstawicielem Starosty inaczej rozumie to zdanie.
Słowem szykuje się z tego niezła chryja, a dla mnie jeszcze sporo pracy i biegania po urzędach zanim dopnę swego.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » sob 26 cze, 2010

Zgłosiłem sprawę do Powiatowego Rzecznika Odpowiedzialności zawodowej Izby Architektów (na razie 3 osoby). Na razie zgłoszenie jest w formie ogólnikowej (bez podania szczegółów i załączników - tzn dokumentów na które się powołuję). Liczę na opamiętanie tych ludzi.

W poniedziałek muszę zgłosić sprawę do prokuratury (wtedy mija termin w którym mogę to zrobić) i wtedy już nie będzie odwrotu przed kolejnymi działaniami.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » wt 29 cze, 2010

Otrzymałem od Starostwa 2 pisma w których:
1) Wydział Architektury Starostwa zwraca się z zapytaniem do Marszałka województwa czy moja inwestycja powinna uzyskać pozwolenie wodnoprawne. Cytuje się tutaj znowu błędnie ustawę Prawo wodne "w odniesieniu do prac polegających na realizacji w/w inwestycji, z uwagi na połozenie działek objętych inwestycją w obszarze bezp zagroż powodzią, należy uzyskać pozwolenie wodnoprawne w myśl ustawy z dnia 18.07.2001 prawo wodne. Zapytanie ma związek z uzasadnieniem wyroku WSA nr (..)."

2) Wydział Architektury Starostwa zwraca się z zapytaniem do Radcy Prawnego Starostwa. "Istotą właściwego rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie pozostaje kwestia zgodności z MPZP, co w kontekście wym wyroku WSA stawia organ przed zasadniczym pytaniem: czy w oparciu o zapisy obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego oraz woparciu o akty prawne wyższego rzędu możliwe jest wydania pozwolenia na budowę zgodnie z oczekiwaniami inwestora, w przypadku, gdy w planie miejscowym nie ustalono waunków kształtowania zabudowy, a tym samym brak jest możliwości stwierdzenia zgodności z planem zamierzonej inwestycji budowlanej?"
Masakra :)

Mają w wyroku napisane czarno na białym w skrócie: "organ I instancji analizując powtórnie (...) nie zastosuje normy z MPZP (zapis tereny bez zabudowy) wyda decyzję na podstawie ogólnych zapisów planu" a oni się bawią w jakieś pisemka do radcy i Marszałka. Bezspornym jest (na podstawie wyroku) iż zapis z MPZP tereny bez zabudowy został uznany przez Sąd za zapis zakazujący na moim terenie rolnym wszelkiej zabudowy. Ze względu na ten zapis zatem nie umieszczono parametrów zabudowy rolnej w MPZP. Sąd jednak uchylił ten zapis tereny bez zabudowy jako bezprawny. Sprawa pozwolenia wodno-prawnego została również rozstrzygnięta (sąd uznał że nie jest wymagane). O co więc im chodzi? :) :) :) o przerzucenie (rozmycie) odpowiedzialności??
Dramat.

Choć jest to w rzeczy samej postęp w działaniu Starostwa które zaczyna zbliżać się standardem do wymagań KPA (kwestia informowania strony:) :)
Pytanie do Grzegorza, czy jakoś się odnosić do tych pism Starostwa skierowanych do Radcy i Marszałka?? (nie ma tam informacji o podstawie prawnej a także informacji czy można je zaskarżyć. Otrzymałem je jedynie "do informacji" :) :) :)Sprawę będzie zapewne uzasadniał ten sam Radca co poprzednio jakoby im doradzał. Tylko że wtedy (przy 1 rozstrzygnięciu) nie było w aktach sprawy które pomyłkowo do mnie wysłali nawet śladu po opinii radcy.

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » pn 05 lip, 2010

Otrzymałem już także pismo dotyczące wznowienia postępowania. Teraz mam 7 dnia na ewentualne wnioski, zmiany etc.
Co do pism zapytań Starostwa - odpowiem sobie sam:) Nie ma sensu na tym etapie reagować na te pisma. Są one dla mnie bez znaczenia ( na razie).

kaczlow
Posty: 4
Rejestracja: czw 03 mar, 2011
Lokalizacja: Orońsko
Kontakt:

budowa domu na działce rolnej

Post autor: kaczlow » pt 04 mar, 2011

Witam
Ostatni wpis 05 07 2010 .Dominik mógłbyś tak lapidarnie napisać jak zakończyła się ta nierówna wojna z urzędami ....bo jestem gotów pomyśleć sobie ,ze zalała Ciebie krew czerwona " od niesprawiedliwości urzędniczej !!!
pełen podziwu dla Twojej walki ...pozdrawiam
Kaczlow

Dominik
Posty: 135
Rejestracja: czw 06 mar, 2008

Post autor: Dominik » sob 26 mar, 2011

Lapidarnie rzecz ujmując: Napiszę jak się sprawa zakończyła - wtedy gdy się zakończy tzn - gdy zawieszę wiechę.
Podsumowując: "prawie zawsze warto walczyć o swoje". Szczególnie wtedy gdy akty prawa miejscowego są tworzone przez lokalne kliki - i są niezgodne z ustawami. Podstawą do podjęcia walki w podobnych sprawach są zawsze zapisy planu miejscowego (lub jego brak i w tym przypadku lokalne uwarunkowania szczegółowo opisane w odpowiednich przepisach).
Każda sprawa jest inna i trzeba ją traktować indywidualnie. Co do zasady jednak wprowadzanie zakazu zabudowy na terenach rolnych (podkreślam: dla prowadzących tam działalność rolników a nie cwaniaków z miasta którzy chcą na 500 czy 1000m tworzyć lipne siedlisko rolnicze) jest poza pewnymi wyjatkami bezprawne.
Podobne sprawy najlepiej jest powierzyć odpowiednim specjalistom (niekoniecznie prawnikom). W innym przypadku trzeba dysponować dużą ilością czasu, zacięcia i stalowymi nerwami przy poruszaniu się w gąszczu przepisów i biurokracji.

Grzegorz Szostak
Posty: 1602
Rejestracja: ndz 21 sie, 2005
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Szostak » sob 26 mar, 2011

Dominik, daj znać prywatnie na jakim etapie jesteś.

FRS
Posty: 6
Rejestracja: wt 13 lip, 2010
Kontakt:

Post autor: FRS » wt 10 sty, 2012

Bardzo ciekawy temat ... proszę o informację jak zakończyła się sprawa wydania pozwolenia na budowę siedliska...

maniek111
Posty: 1
Rejestracja: wt 08 lis, 2011

Post autor: maniek111 » czw 12 sty, 2012

Teraz to już zapewne wszystkie pozwolenia zostały wydane

jarzab
Posty: 1
Rejestracja: śr 30 gru, 2015

Re: Budowa domu na działce rolnej

Post autor: jarzab » śr 30 gru, 2015

To teraz Ja umieszczę swój wpis ma tym forum... przymierzałam się już długo ale myślę że warto to zrobić dla osób którzy stracili nadzieję na wyjście z takiej sytuacji

Miałam bardzo podobny problem jak p. Dominik, choć finał był trochę inny
Działka rolna z zakazem budowy czegokolwiek... urzędy, urzędy, urzędy... jakaś masakra
I z tego miejsca chciałabym podziękować p. Dominikowi który swego czasu podpowiedział coś w chwili zwątpienia.
Panie Dominiku dziękuję za dobre rady, zgubiłam gdzieś maila do Pana, wzorując się na pańskiej wygranej sprawie, wierzyłam że nam też się uda.

I tak po kilku latach i porażkach w sądzie, cel osiągnięty!
Domek stoi na działce rolnej na której obowiązywał bezwzględny zakaz. Dziś już sporo wiem w tym temacie...
Tak więc gdyby ktoś bardzo chciał mogę też już coś podpowiedzieć.
Polecam liczyć przede wszystkim na siebie, ewentualnie można przyjąć pomoc od kogoś życzliwego, chodź byli i tacy z tego forum którzy proponowali pomoc w tym konkretnym przypadku za niemałą kaskę.

Tak czy siak jesteśmy dumni że zawalczyliśmy o swoje, warto było udowodnić urzędniczą niekompetencję.
Pozdrawiam wszystkich walczących z urzędami i budujących.

myszka22
Posty: 1
Rejestracja: pt 13 maja, 2016

Re: Budowa domu na działce rolnej

Post autor: myszka22 » pt 13 maja, 2016

Teraz tylko kościoły na działkach rolnych będą budowane.

Olek87
Posty: 4
Rejestracja: wt 14 cze, 2016

Re: Budowa domu na działce rolnej

Post autor: Olek87 » wt 14 cze, 2016

myszka22 pisze:Teraz tylko kościoły na działkach rolnych będą budowane.
To chyba troche zbyt skrajna opinia...



ODPOWIEDZ

Wróć do „Zagadnienia dotyczące działek budowlanych i ich lokalizacji”